Wyższy CIT dla największych firm, dodatkowe obciążenia alkoholu i podniesienie VAT na część napojów energetycznych – takie zmiany rząd uwzględnia w planach na 2027 rok. Dla konsumentów może to oznaczać kolejne podwyżki cen. Trzeba jednak rozróżnić nowe propozycje od podwyżek, które zostały już wcześniej zapisane w przepisach.

W projekcie przyszłorocznego budżetu założono 695 mld zł dochodów, z czego 622,4 mld zł mają stanowić wpływy podatkowe. Ministerstwo Finansów liczy zarówno na wzrost gospodarczy i skuteczniejsze pobieranie podatków, jak i na zmianę obciążeń dla wybranych branż oraz produktów.

Papierosy i alkohol pod większym obciążeniem

W przypadku papierosów podwyżki nie są wyłącznie nową zapowiedzią. Przyjęta wcześniej akcyzowa mapa drogowa przewiduje, że w 2027 roku część kwotowa akcyzy na papierosy wzrośnie o 15 proc. Dla tytoniu do palenia zaplanowano wzrost części kwotowej o 22 proc., a dla płynu do papierosów elektronicznych — wzrost stawki o 25 proc. Nie oznacza to automatycznie podwyżek cen sklepowych o identyczne wartości, ponieważ akcyza jest tylko jednym z elementów ceny produktu.

Osobna sprawa to alkohol. Dotychczasowy harmonogram przewiduje na 2027 rok wzrost stawek akcyzy o 5 proc., ale resort finansów chce dodatkowo podnieść obciążenia ponad poziom wynikający z tej ścieżki. Projekt obejmuje m.in. alkohol etylowy, piwo, wino i inne napoje fermentowane. Około 1,4 mld zł dodatkowych wpływów rocznie miałoby zasilać Narodowy Fundusz Zdrowia. To nowe rozwiązanie, które wymaga jeszcze zakończenia prac legislacyjnych.

Wyższy CIT, ale nie dla wszystkich firm

Planowane zmiany dotyczą także podatku dochodowego od osób prawnych. Rząd proponuje podniesienie stawki CIT z 19 do 22 proc. dla największych podatników, których przychody w poprzednim roku przekroczyły równowartość 50 mln euro. Zmiany mają objąć również podatkowe grupy kapitałowe. Nie jest to zatem propozycja podwyższenia CIT każdej spółce czy każdemu przedsiębiorcy.

Jeszcze wyższe obciążenia przewidziano dla największych podmiotów prowadzących określoną działalność w sektorze paliwowym, gazowym i elektroenergetycznym. W ich przypadku stawka miałaby wynieść 30 proc. w 2027 roku, następnie 26 proc. w 2028 roku i 23 proc. w 2029 roku. Podwyżka ma być czasowa i powiązana z finansowaniem wsparcia dla przemysłu zużywającego duże ilości energii.

VAT na część napojów ma wzrosnąć do 23 proc.

Kolejna propozycja dotyczy napojów korzystających obecnie z obniżonych stawek VAT. Chodzi m.in. o energetyki z odpowiednio dużym udziałem soku oraz bezalkoholowe odpowiedniki napojów alkoholowych. Dla produktów objętych zmianą stawka miałaby wzrosnąć z 5 proc. w handlu lub 8 proc. w gastronomii do 23 proc. Nie chodzi więc o podwyżkę VAT na wszystkie napoje energetyczne – część już jest objęta stawką podstawową.

W aktualnych założeniach budżetowych wejście nowych rozwiązań dotyczących VAT na określone kategorie napojów przewidziano na 1 stycznia 2027 roku. Ministerstwo Finansów szacuje, że przyniosłyby one około 1,3 mld zł dodatkowych dochodów.

Prezydenckie weto może zatrzymać część zmian

Los nowych propozycji pozostaje jednak niepewny. Jak opisuje „Rzeczpospolita”, ekonomiści Erste Banku Polska wskazują, że prezydent Karol Nawrocki może zablokować część ustaw podatkowych. Potencjalny wpływ takich wet na przyszłoroczne dochody budżetu szacują na około 8 mld zł.

Pojawiająca się w analizach kwota 10–15 mld zł możliwego niedoboru dochodów obejmuje również inne ryzyka, w tym zbyt optymistyczne założenia dotyczące wpływów niepodatkowych. Nie jest więc wyłącznie rachunkiem za ewentualne decyzje prezydenta. Jednocześnie zablokowanie nowych ustaw nie oznaczałoby automatycznego zatrzymania podwyżek wynikających z wcześniej przyjętej akcyzowej mapy drogowej.