Podczas obrad sejmowej komisji regulaminowej doszło do burzliwej wymiany zdań, której finałem stały się oskarżenia wobec posła Koalicji Obywatelskiej, Artura Łąckiego. Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości publicznie zarzucili mu, że uczestniczył w posiedzeniu pod wpływem alkoholu, a następnie opuścił salę obrad.

Łącki nie pozostawił tych oskarżeń bez odpowiedzi. W ostrych słowach zażądał przeprosin od polityków PiS: – Krótka piłka: panowie z PiS-u, albo przepraszacie za swoje dzisiejsze haniebne oskarżenie w moim kierunku, albo spotkamy się w sądzie – oświadczył.

Aby uciąć wszelkie spekulacje, parlamentarzysta w obecności policji i w obiektywie kamer poddał się badaniu alkomatem, udowadniając tym samym, że nie był pod wpływem alkoholu.

Komisja regulaminowa, której posiedzenie stało się areną politycznych napięć, zajmowała się wnioskiem prokuratury o uchylenie immunitetu posłowi PiS Dariuszowi Mateckiemu oraz wyrażeniem zgody przez Sejm na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. Dyskusja na ten temat wielokrotnie przeradzała się w emocjonalne starcia, które wymagały interwencji przewodniczącego komisji.

Sprawa wciąż budzi kontrowersje, a jej echa nie milkną. Poseł Łącki zapowiedział dalsze kroki prawne, jeśli nie doczeka się oficjalnych przeprosin ze strony swoich politycznych przeciwników.