W Wolinie nie zabrakło ludzi o gorących sercach i… stalowych nerwach. W ramach finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odbyło się charytatywne morsowanie, które przyciągnęło zarówno doświadczonych morsów, jak i osoby, które do lodowatej wody weszły specjalnie dla szczytnego celu.

Uczestnicy zanurzyli się w zimowych warunkach, pokazując, że dla WOŚP nie ma rzeczy niemożliwych. Jak podkreślają organizatorzy, nawet prezes Przystani Morskiej nie wahał się ani chwili, by wskoczyć do wody i dać przykład innym. Wydarzenie przebiegało w radosnej, pełnej energii atmosferze, a uśmiechy na twarzach morsów najlepiej świadczyły o tym, że zimno nie jest przeszkodą, gdy w grę wchodzi pomaganie.

Akcja została zorganizowana przy wsparciu Gmina Wolin, Sztab WOŚP Wolin, Wolin Mors Klub WEGAS oraz Gminne Centrum Kultury, Sportu, Turystyki i Rekreacji. Wspólne działanie samorządu, lokalnych instytucji i pasjonatów morsowania przełożyło się na wydarzenie, które na długo pozostanie w pamięci uczestników.

Moorsowanie było nie tylko efektownym elementem finału WOŚP w Wolinie, ale także kolejnym dowodem na to, że mieszkańcy potrafią jednoczyć się wokół idei pomagania. Jak podkreślano podczas wydarzenia – do końca świata i jeden dzień dłużej.