
– Hejtowała wszystkich wójtów gminy Świerzno. No nawet jeden z wójtów popełnił samobójstwo – powiedział przed kamerami TVP3 Szczecin Radosław Drozdowicz. Wójt Świerzna nie owijał w bawełnę. Wskazał jedną osobę, którą nazwał „matką hejtu w powiecie kamieńskim”, mówił o wieloletnich „wojenkach”, atakach na kolejnych samorządowców i życiu za monitorem. Przypomniał też historię swojego poprzednika, Tadeusza Mandziaka, który odebrał sobie życie.
To była wyjątkowo mocna rozmowa. Radosław Drozdowicz został zapytany w TVP3 Szczecin o hejt, z którym – jak mówi – mierzy się od lat. Przecięte opony, cuchnąca substancja wylana na samochód, obraźliwe wpisy i publikacje w internecie. Wójt przekonuje jednak, że historia tego konfliktu zaczęła się znacznie wcześniej i nie dotyczy wyłącznie jego osoby.
„Ta kobieta jest nazywana nawet matką hejtu”
Drozdowicz w trakcie programu został zapytany wprost: kto pana hejtuje? Odpowiedź była równie bezpośrednia. – Hejtuje mnie w zasadzie jedna osoba. Niestety starsza osoba, plus minus 70 lat, kandydatka na wójta gminy Świerzno, czterokrotnie przez 20 lat przegrała wybory i dzisiaj się mści – powiedział.
Chwilę później poszedł jeszcze dalej. – Ta kobieta jest nazywana nawet matką hejtu w powiecie kamieńskim. Po prostu od niej się to wszystko zawsze zaczynało, stała za wszystkimi największymi wojenkami takimi w powiecie kamieńskim. Hejtowała wszystkich wójtów gminy Świerzno. No nawet jeden z wójtów popełnił samobójstwo – stwierdził.
O konflikcie pisano już przed laty
Drozdowicz nie podał nazwiska zmarłego wójta, jednak chodzi o historię Tadeusza Mandziaka, wieloletniego włodarza Świerzna. Co szczególnie istotne, konflikt dotyczący ówczesnego wójta i Anny Stanaszek-Kaczor był opisywany publicznie już wiele lat temu. Waldemar Taranowicz w artykule zatytułowanym „Kim jest sekretarz gminy Kamień? Kto stoi za większością wojenek w powiecie kamieńskim?” opisywał kolejne lokalne spory i działania, które przypisywał Stanaszek-Kaczor.
Sporo miejsca poświęcił właśnie Świerznu. Pisał o długotrwałym konflikcie dotyczącym m.in. drogi do Gostynia, który miał toczyć się w czasie, gdy gminą kierował Tadeusz Mandziak. W pewnym momencie autor napisał: „W trakcie tej wieloletniej wojny z życiem pożegnał się Wójt Świerzna Tadeusz Mandziak”. Dzisiaj, po latach, do historii kolejnych konfliktów w Świerznie wraca Radosław Drozdowicz, używając jeszcze mocniejszych słów.

„Nigdy się nie skonfrontuje z żadną ze swoich ofiar”
Na tym jednak wójt nie poprzestał. W wyjątkowo ostrych słowach opisał także zachowanie osoby, którą obarcza odpowiedzialnością za internetowe ataki. – Ta pani żyje tylko za monitorem – stwierdził. Jak mówił, widywał ją poza domem, ale jego zdaniem nigdy nie dochodziło do bezpośredniej konfrontacji. – Generalnie ona nigdy się nie skonfrontuje z żadną ze swoich ofiar. Zawsze będzie uciekała i zawsze będzie się chowała za monitorem – powiedział Drozdowicz.
Drozdowicz wrócił również do czasu swojej pierwszej kampanii wyborczej. Jak twierdzi, już wtedy wymierzone w niego publikacje przekraczały granice zwykłej krytyki. – Na wstępie napisała, że osoba niepełnosprawna intelektualnie nie może zostać wójtem gminy Świerzno – relacjonował. Samorządowiec przekonywał, że ataki nie ograniczają się dziś tylko do niego. Według jego relacji dotyczą również jego współpracowników, kancelarii prawnej, osób zajmujących się promocją gminy czy przedsiębiorców wykonujących zamówienia publiczne.
Internetowe publikacje to tylko jedna część historii. Radio Szczecin informowało wcześniej o spaleniu samochodu Drozdowicza przed wyborami w 2018 roku, późniejszym przecięciu opon, oblaniu auta cuchnącą substancją oraz pojawieniu się wulgarnych napisów wymierzonych w wójta na gminnych witaczach. Drozdowicz zastrzegał jednocześnie, że nie twierdzi, iż Stanaszek-Kaczor osobiście dopuściła się tych fizycznych aktów.













2 komentarzy
Anonim mówi:
wrz 23, 2026
o godzinie 18:55
To jest okropna kobieta. Po prostu bardzo ale to bardzo zły człowiek.
Anonim mówi:
wrz 23, 2026
o godzinie 18:49
Teraz krytyka to od razu hejt