Po blisko dwóch miesiącach prac do naszej redakcji trafiły zdjęcia od Czytelników, którzy pytają wprost: czy to już finalny efekt modernizacji? Na fotografiach widać świeżo wykonaną nawierzchnię, nowe elementy zabudowy przejazdu, ale także wyraźne zastoiny wody tworzące się na jezdni.

Dla kierowców, którzy od tygodni korzystają z objazdów, nie jest to drobiazg estetyczny. Ich obawy dotyczą tego, czy woda pozostająca na nowej nawierzchni nie będzie w przyszłości prowadziła do szybszego niszczenia asfaltu, powstawania spękań, ubytków i dziur. Zwłaszcza że właśnie remont miał poprawić komfort oraz bezpieczeństwo przejazdu przez tory.

– Po dwóch miesiącach utrudnień każdy oczekuje, że przejazd będzie wykonany porządnie. Tymczasem po deszczu na nowym asfalcie stoją kałuże. Czy tak ma wyglądać odbiór prac?pytają nasi Czytelnicy.

Sprawa wymaga wyjaśnienia przede wszystkim dlatego, że na tym etapie trudno jednoznacznie przesądzić, czy widoczny na zdjęciach stan jest jeszcze elementem robót i zostanie poprawiony przed zakończeniem inwestycji, czy też mamy do czynienia z efektem końcowym. Jeżeli prace wciąż trwają, mieszkańcy oczekują informacji, czy wykonawca przewidział korektę spadków nawierzchni lub odwodnienia. Jeżeli natomiast przejazd jest już gotowy do odbioru, pytania o jakość wykonania stają się tym bardziej zasadne.

Wysoka Kamieńska to ważny punkt komunikacyjny dla mieszkańców regionu. Zamknięcie przejazdu oznaczało dla wielu osób codzienne nadrabianie kilometrów, zmianę tras dojazdu do pracy, szkoły czy urzędów. Tym bardziej trudno dziwić się, że kierowcy uważnie przyglądają się efektom inwestycji.