
Gryf Kamień Pomorski zakończył swoją nieudaną przygodę z IV ligą. W sobotę, 13 czerwca, piłkarze z Kamienia Pomorskiego przegrali przed własną publicznością z Dębem Dębno 2:4, symbolicznie zamykając sezon, który od samego początku był dla beniaminka bardzo trudny.
Jeszcze rok temu w Kamieniu Pomorskim panowała duża radość. Gryf po czterech sezonach spędzonych w klasie okręgowej wracał do IV ligi z nadzieją, że zdoła odbudować swoją pozycję na wyższym poziomie rozgrywkowym. Awans był sukcesem sportowym i organizacyjnym, ale sezon 2025/2026 brutalnie pokazał, jak duża różnica dzieli czołówkę okręgówki od realiów IV ligi.
Liczby są bezlitosne. Gryf zakończył rozgrywki na 16. miejscu w tabeli. W 32 spotkaniach zdobył 26 punktów, notując 8 zwycięstw, 2 remisy i aż 22 porażki. Największym problemem zespołu była defensywa. Kamieński zespół stracił aż 95 bramek, czyli niemal trzy gole na mecz. Przy 45 zdobytych trafieniach widać, że drużyna potrafiła momentami grać odważnie i strzelać, ale nie potrafiła utrzymać równowagi między ofensywą a obroną.
Ten problem przewijał się przez cały sezon. Już początek rozgrywek był dla Gryfa ostrzeżeniem. Porażki 0:2 z Iną Goleniów, 0:1 z Gwardią Koszalin, 1:7 ze Świtem II Szczecin, 0:4 z Błękitnymi II Stargard i 0:7 z Białymi Sądów pokazały, że beniaminek musi bardzo szybko dostosować się do tempa, siły i jakości IV ligi. Niestety, mimo pojedynczych przebłysków, stabilizacji nie udało się znaleźć.
Były oczywiście momenty, które dawały kibicom nadzieję. Gryf potrafił wysoko wygrać z Gavią Choszczno, pokonać Mechanika Bobolice, Błękitnych II Stargard czy Astrę Ustronie Morskie. Problem w tym, że dobre występy zbyt często były przeplatane bardzo bolesnymi porażkami. W IV lidze nie wystarczały ambicja, zaangażowanie i walka. Potrzebna była powtarzalność, szersza kadra, większa odporność w defensywie i jakość pozwalająca punktować także w meczach, w których zespół nie miał swojego najlepszego dnia.
Końcówka sezonu tylko potwierdziła skalę problemu. Najpierw przyszła porażka 0:9 z Chemikiem Police, później przegrana 1:4 z Darłovią Darłowo, remis 2:2 z Orłem Wałcz i na koniec domowa porażka 2:4 z Dębem Dębno. Ostatni rywal nie był drużyną przypadkową, bo Dąb należał do ścisłej czołówki ligi, ale dla Gryfa był to kolejny mecz, w którym zdobyte bramki nie przełożyły się na punkty.
Sobotnie spotkanie miało więc wymiar symboliczny. Gryf żegnał się z IV ligą przed własnymi kibicami, na stadionie w Kamieniu Pomorskim. Zespół jeszcze raz pokazał, że potrafi odpowiedzieć w ofensywie, ale ponownie nie był w stanie zatrzymać przeciwnika. Wynik 2:4 dobrze podsumowuje cały sezon – walka była, bramki były, ale zabrakło szczelności, konsekwencji i jakości potrzebnej do utrzymania.














1 komentarz
Anonim mówi:
cze 14, 2026
o godzinie 12:48
De facto ostatnia pozycja , ponieważ zespol na samym dole tabeli wycofał się z rozgrywek i oddawał mecze walkowerami.