Od 3 czerwca w życie weszły duże zmiany w systemie punktów karnych. Nowe przepisy ograniczają możliwość ich redukcji po szkoleniu — kurs nie zawsze pozwoli już na zmniejszenie liczby punktów. Zmiany obejmą także katalog wykroczeń oraz zasady prowadzenia ewidencji kierowców. Dla wielu może to mieć kluczowe znaczenie w kontekście utrzymania uprawnień do prowadzenia pojazdów.

Większe kary za przekroczenie prędkości i brak możliwości zmniejszenia liczby punktów karnych za niektóre przewinienia drogowe. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przygotowało zmiany w przepisach, które mają zwiększyć bezpieczeństwo na drogach. Właśnie zaczęły obowiązywać. Zgodnie z nowelizacją przepisów drogowych najważniejsze zmiany dotyczą sposobu kasowania punktów karnych. Zmienił się też taryfikator punktów karnych. Zamiarem jest uproszczenie obecnego systemu i jednocześnie zaostrzenie kar dla kierowców łamiących przepisy.

Teraz za przekroczenie prędkości o 51–60 km na godz. grozi 13 punktów karnych, natomiast 15 punktów otrzymują osoby jadące szybciej o ponad 70 km na godz.. Po zmianach, każde przekroczenie limitu o więcej niż 50 km na godz. będzie automatycznie oznaczało 15 punktów. W praktyce nie będzie miało znaczenia, czy kierowca pojedzie o 52 km na godz. za szybko, czy znacznie mocniej przekroczy dopuszczalną prędkość. Konsekwencje mają być takie same.

Weszły też ograniczenia obejmujące kursy reedukacyjne. Wielu kierowców korzystało z możliwości wykasowania sześciu punktów karnych dzięki specjalnym szkoleniom. Dla części osób stało się to sposobem na unikanie utraty prawa jazdy. Przypomnijmy — raz na sześć miesięcy kierowca może odbyć taki kurs w ośrodku ruchu drogowego i usunąć ze swojego konta sześć punktów karnych. Nowe przepisy mocno ograniczają taką możliwość. Teraz, korzystając z takiego kursu, kierowcy będą mogli pozbyć się ze swojego konta do sześciu punktów karnych za przekroczenia prędkości poniżej 30 km.

Punktów nie można już redukować w przypadku wykroczeń uznawanych za szczególnie niebezpieczne. Chodzi przede wszystkim o:

  • jazdę pod wpływem alkoholu lub środków odurzających;
  • wyprzedzanie na przejściach dla pieszych;
  • nieustąpienie pierwszeństwa pieszym czy jazdę pod prąd na autostradzie.

W sumie aż w przypadku 51 wykroczeń punkty nie podlegają już wcześniejszej redukcji. Resort argumentuje, że właśnie tego typu zachowania najczęściej prowadzą do tragicznych wypadków drogowych.

Punkty będą znikały po 12 miesiącach, jednak termin ten zacznie być liczony dopiero od momentu całkowitego opłacenia mandatu. To oznacza, że odkładanie płatności nie pomoże uniknąć konsekwencji ani skrócić okresu obowiązywania punktów. Dla wielu kierowców może to mieć kluczowe znaczenie w kontekście utrzymania uprawnień do prowadzenia pojazdów.

Nowe przepisy mają też wyeliminować sytuacje, w których ze względu na sposób sumowania punktów mniej groźne przewinienia były karane ostrzej niż poważne przestępstwa. O skierowaniu na egzamin sprawdzający za przekroczenie maksymalnej liczby punktów karnych decyduje teraz stan z dnia przekroczenia limitu, a nie dzień wypisania pisma przez urzędnika. W praktyce oznacza to szybszą reakcję wobec kierowców regularnie łamiących przepisy. Dla wielu kierowców oznacza to znacznie większe ryzyko utraty uprawnień nawet po kilku poważniejszych błędach.