Najniższa krajowa może od 1 stycznia 2027 roku zbliżyć się do granicy 5 tysięcy złotych brutto. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przekazało związkom zawodowym oficjalne wyliczenie dotyczące minimalnego wynagrodzenia. Według resortu kwota, od której powinny rozpocząć się dalsze rozmowy, to 4927 zł brutto.

To więcej niż wcześniejsze szacunki pojawiające się w przestrzeni publicznej i więcej niż propozycja przedstawiana przez stronę pracodawców. Obecnie minimalne wynagrodzenie za pracę wynosi 4806 zł brutto, a minimalna stawka godzinowa przy umowach cywilnoprawnych to 31,40 zł brutto. Oznacza to, że najniższa krajowa w 2027 roku może wzrosnąć o 121 zł brutto miesięcznie.

Rozmowy w tej sprawie prowadzone są w ramach Rady Dialogu Społecznego. Przy jednym stole zasiadają przedstawiciele rządu, związków zawodowych oraz organizacji pracodawców. Pracodawcy wskazywali wcześniej na kwotę 4860,47 zł brutto, natomiast związkowcy postulowali poziom około 4900 zł. Ministerstwo wyliczyło jednak, że minimalne wynagrodzenie nie powinno być niższe niż 4927 zł brutto.

To na razie nie jest jeszcze ostateczna decyzja, ale bardzo ważny punkt odniesienia. Zgodnie z procedurą Rada Dialogu Społecznego ma czas do 15 lipca na przedstawienie wspólnej propozycji Radzie Ministrów. Jeśli porozumienia nie będzie, wysokość płacy minimalnej samodzielnie ustali rząd, a decyzja powinna zostać ogłoszona najpóźniej do 15 września.

Płaca minimalna ma znaczenie nie tylko dla osób zarabiających najniższą krajową. Od jej wysokości zależą także inne świadczenia, dodatki i zobowiązania. Powiązane są z nią między innymi wynagrodzenia za przestój, odprawy przy zwolnieniach grupowych czy preferencyjne składki ZUS dla początkujących przedsiębiorców.

Jeśli propozycja zostanie utrzymana, od stycznia 2027 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce osiągnie najwyższy nominalny poziom w historii. Dla pracowników będzie to kolejna podwyżka, dla przedsiębiorców — następny wzrost kosztów zatrudnienia. Ostateczna decyzja zapadnie jednak dopiero po zakończeniu rozmów w Radzie Dialogu Społecznego albo po samodzielnej decyzji rządu.