„Ideologia dotarła do szkolnych stołówek”. Czytelniczka: dziecko jest głodne, a zamiast mięsa ciecierzyca
wrz 6, 2026 • 10:26 45 komentarzy
Mniej cukru i soli – trudno się z tym nie zgodzić. Ale dlaczego przy okazji państwo zdecydowało, że dzieci mają dostawać mniej mięsnych obiadów, a na ich talerzach obowiązkowo pojawią się ciecierzyca, fasola czy soczewica? Od 1 września w szkołach i przedszkolach obowiązują nowe zasady żywienia. Ministerstwo Edukacji mówi wprost o wprowadzaniu dzieci w świat „diety planetarnej”.
Jedna z naszych Czytelniczek nie kryje oburzenia. – To skandal. Dziecko jest głodne. Jak chcą wprowadzać taką dietę, to niech zaczną od siebie – mówi. Nowe przepisy zaczęły obowiązywać 1 września 2026 roku. Formalnie wynikają z rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia, ale Ministerstwo Edukacji Narodowej nie ukrywa kierunku zmian. Na oficjalnej stronie resortu opublikowano materiał zatytułowany „Zdrowiej dla dzieci, lepiej dla planety”, w którym MEN zachęca do wprowadzania najmłodszych w świat tzw. „diety planetarnej”.
I nie chodzi wyłącznie o ograniczenie słodyczy, soli czy wysoko przetworzonego jedzenia.
Mięsny obiad tylko dwa razy w tygodniu
Przepisy bardzo konkretnie regulują to, co ma znaleźć się na szkolnych talerzach. Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej wyjaśnia wprost, że obiad z porcją mięsa należy podawać dwa razy w tygodniu. W pozostałe dni ma pojawić się co najmniej jeden obiad z rybą, co najmniej jeden posiłek oparty na nasionach roślin strączkowych bez produktów odzwierzęcych oraz kolejny posiłek bezmięsny.
W skali tygodnia przepisy przewidują więc dwie porcje świeżego mięsa, minimum jedną porcję ryby i minimum jedną potrawę z roślin strączkowych bez dodatku produktów odzwierzęcych. Czyli kotlet, pieczeń czy inne tradycyjne danie mięsne nie znikają całkowicie. Ale na szkolnym obiedzie mają pojawiać się dwa razy w tygodniu.
Zamiast mięsa ciecierzyca. „Moje dziecko jest po prostu głodne”
I właśnie ten element nowych przepisów wywołuje emocje wśród części rodziców.
– Moje dziecko nie chce jeść takich rzeczy. Wraca z przedszkola głodne. Zamiast normalnego mięsnego obiadu dostaje ciecierzycę. Dla mnie to jest skandal. Jeżeli ktoś chce wprowadzać dietę planetarną, to niech zacznie od siebie, a nie eksperymentuje na dzieciach – skarży się jedna z naszych Czytelniczek.
Razem z tym pakietem wprowadzono również konkretną częstotliwość podawania mięsa i obowiązkowy posiłek całkowicie roślinny.
Co szczególnie może drażnić przeciwników zmian, Ministerstwo Edukacji samo tłumaczy, że „dieta planetarna” zakłada większe spożycie warzyw, owoców, orzechów i strączków przy jednoczesnym ograniczeniu produktów pochodzenia zwierzęcego.
Nie jest więc tak, że ciecierzyca czy soczewica pojawiły się w szkolnym menu przypadkiem. Co najmniej raz w tygodniu obiad musi być w 100 procentach roślinny i opierać się właśnie na takich produktach jak fasola, soczewica czy ciecierzyca. MEN określa tę zmianę jako krok w stronę zdrowszego i bardziej urozmaiconego menu.
– Te bzdury idą tak daleko, że w dni „mięsne” ma być alternatywny obiad wege, natomiast w dni w których podaje się dzieciom same dania bezmięsne nie ma żadnej alternatywy – irytuje się jedna z naszych Czytelniczek.
















45 komentarzy
Anonim mówi:
wrz 9, 2026
o godzinie 15:26
Możecie nie kupować obiadów w szkole i karmić dzieci jak chcecie. Nikt się wam w to nie wtrąci. Jak państwo dotuje to państwo się wtrąca. Za darmo umarło nikomu nic się nie należy z „urzędu”.
Anonim mówi:
wrz 8, 2026
o godzinie 18:16
Bo w domu sie niechce gotować ,lepiej w szkolach niech jedzą.
Anonim mówi:
wrz 8, 2026
o godzinie 18:14
Niech rodzice wezmą się za gotowanie dzieciom ,a nie wszystko z Biedronki i do mikrofali odgrzać i już ,albo poerogi mrozone zamiast z dupą siedzieć to samemu narobić dzieciakom.A nie marudzą
Ppp mówi:
wrz 8, 2026
o godzinie 9:49
Strzelili głupotę. Ważniejsze jest, by dziecko sprawnie zjadło bez dłubania i cedzenia jedzenia – nawet jeśli posiłek nie będzie „idealnie zdrowy”, to i tak będzie lepszy od dopychania się drożdzówkami czy batonami. A poza tym jest to KOLEJNA sprawa, gdy urzędnicy wtrącają się wżycie ludzi – a potem się dziwią, że jest bunt.
Pozdrawiam.
Anonim mówi:
wrz 8, 2026
o godzinie 6:22
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) klasyfikuje mięso przetworzone jako czynnik rakotwórczy, powiązany przede wszystkim z wyższym ryzykiem rozwoju raka jelita grubego. Wynika to z obecności konserwantów. Ponadto mięso jest źródłem nasyconych kwasów tłuszczowych i cholesterolu, których nadmiar prowadzi do rozwoju miażdżycy, nadciśnienia oraz zawałów serca i udarów. Wysoka kaloryczność i gęstość energetyczna produktów mięsnych sprzyjają również otyłości oraz rozwojowi cukrzycy typu 2. Ponadprzeciętne spożycie białka zwierzęcego obciąża nerki i wątrobę, a zawarte w nim puryny mogą wywoływać dnę moczanową.
Smacznego!
Anonim mówi:
wrz 8, 2026
o godzinie 13:18
Dziękujemy! Od początku dziejów człowiek jadł mięso. Tacy jak wy chcą zawracać kijem Wisłę. Problemem nie jest mięso samo w sobie, problemem jest walenie tej chemii do wszystkiego. Dlatego zmusili systemowo do likwidacji małych gospodarstw na rzecz wielkich chlewni. Tu jest problem, przytomni widzą.
Anonim mówi:
wrz 8, 2026
o godzinie 15:12
Zgadzam się w 100 procentach. Dlatego napisałam o konserwantach i mięsie przetworzonym. Przy czym posiłki mięsne 7 razy w tygodniu też nie są zdrowe (stąd sformułowanie „ponadprzeciętne spożycie mięsa.)” Nikt nie twierdzi, że mięsa nie należy jeść. Problem polega na tym, że mięso, które jest tanie (a takie jest przeważnie serwowane w szpitalach, szkołach itd.), jest najbardziej napakowane chemią i innym świństwem. Lepiej jest kupować dobre jakościowo mięso 2 razy w tygodniu, a resztę czyli warzywa kupować np. u lokalnych rolników niż karmić dzieciaka tanim mięchem z antybiotykami czy hormonami wzrostu. Ale o to właśnie powinni walczyć rodzice. O dobry jakościowo „wkład do kotła” a nie o więcej taniego mięsa.
Rozy mówi:
wrz 8, 2026
o godzinie 16:18
A jak często jadł to mięso? Przykładowo w sanacyjnym dobrobycie?
Anonim mówi:
wrz 8, 2026
o godzinie 6:17
100 g suchych nasion fasoli dostarcza ok. 315–344 kcal, 21 g białka roślinnego, 61 g węglowodanów, 15 g błonnika oraz zaledwie 1,6 g tłuszczu. To bogate źródło kwasu foliowego, witamin z grupy B, potasu, magnezu i żelaza. Dzięki niskiemu indeksowi glikemicznemu fasola stabilizuje poziom cukru we krwi, a wysoka zawartość błonnika skutecznie obniża poziom cholesterolu i wspiera zdrowie jelit.
Anonim mówi:
wrz 8, 2026
o godzinie 13:21
No nie wiem. Wczoraj się najadłem fasoli i wieczorem purozaury były takie, że jakbym odpalił peta to by wysadziło chałupę.
Anonim mówi:
wrz 9, 2026
o godzinie 15:48
Idź do gastrologa bo masz problemy jelitowe.
Anonim mówi:
wrz 8, 2026
o godzinie 6:16
Jeżeli to dla dziecka jest jedyny posiłek, to rodzicami powinny się zainteresować odpowiednie służby, bo to znaczy że rodzina jest patologiczna.
Anonim mówi:
wrz 8, 2026
o godzinie 6:09
Najbardziej drą się producenci mięsa czyli kurczaczków i wołowinki nafaszerowanej antybiotykami i hormonami. Aż strach pomyśleć co będzie, jak nowe pokolenie będzie jadło mięso dwa razy w tygodniu, zgodnie z zaleceniami dietetyków, a nie fundowało sobie miażdżycę od przedszkola.
Zdrowe spożycie mięsa czerwonego wynosi maksymalnie 350–500 g tygodniowo (co odpowiada 2–3 porcjom), a mięso przetworzone należy ograniczyć do absolutnego minimum.
Anonim mówi:
wrz 7, 2026
o godzinie 21:38
Zlikwidować w szkolach sklepiki bo nażrą się slodkiego nakupują i bedą chodzić jak beczki grube ,już jak wyglądają co nie ktorzy.
Krzysztof mówi:
wrz 7, 2026
o godzinie 19:40
Mają rację że narzekają dziecko w szkole ma jeść tak by się najeść płaci się za szkolne obiady pieniądze to się wymaga. Ktoś w komentarzu napisał że nie chce się komuś robić obiadu w domu i narzeka i bardzo dobrze robi ze narzeka. Ja gdy chodziłem do szkoły to miałem same mięsne obiady a nie jakaś zielenine gdybym nadal chodził do szkoły to bym nigdy roślinnego obiadu do ust nie wziął.
Anonim mówi:
wrz 8, 2026
o godzinie 6:02
Za dużo się w tej szkole nie nauczyłeś, bo byś takich głupot nie pisał. Obiady szkolne są dotowane przez państwo. Do opłat nie wlicza się wynagrodzeń pracowników ani kosztów utrzymania stołówki, co oznacza, że rodzice pokrywają jedynie koszt produktów, czyli tzw. wsad do kotła.
Ewa mówi:
wrz 7, 2026
o godzinie 19:33
Jak czytam te komentarze to po prostu człowiekowi się ulewa.Tu przede wszystkim chodzi o to że człowiek już nie może żyć tak jak chce tylko na każdym kroku rząd decyduje za nas .Na stołówkach powinien być dostępny różny asortyment bo nie każdy żywi się mięsem i nie każdy strąkami tak samo mięso nie wyklucza roślin wszystko da się połączyć.I co do jednego komentarza że rodzice nie gotują może nie gotują i proszę pomyślec o dzieciach dla których jest to jedyny posiłek i co na tym strąku ma przejechać cały dzień.Rodzice płacą za te posiłki więc chyba nie dziwne że chcieli by sami zdecydować za co płacą.A jak jest wybór to każdy weźmie to na co akurat sam ma ochotę.A tak w ogóle to jest żałosne oceniać kto czym się żywi .A ta dieta planetarna wcale taka zdrowa nie jest.Ale wszystko w umiarze jest potrzebę żeby zdrowo rosnąć.Ludzie zajmijcie się swoim domem talerzem i rodziną.A tak na marginesie nie wydaje mi się że w PRL była inwigilacja dopiero teraz to się zaczyna.Pozdrawiam Mięso i roślinożerców
Anonim mówi:
wrz 8, 2026
o godzinie 6:46
To nie jest catering ze szwedzkim stołem do wyboru tylko stołówka szkolna dotowana z budżetu państwa. Dzieci muszą mieć zróżnicowaną dietę a fasola to źródło pełnowartościowego białka i witamin z grupy b. Tu nie chodzi o ideologię ale o zdrowie przyszłych pokoleń. Za miażdżycę odpowiada przede wszystkim nadmierne spożycie mięsa z farm przemysłowych. Jakby to mięso było samodzielnie wyhodowane, to by było co innego. Miażdżyca odpowiada za kilkadziesiąt tysięcy zgonów rocznie w Polsce, a ludzi ubywa.
Anonim mówi:
wrz 7, 2026
o godzinie 16:36
Jak byłam mała jadłam obiady i w przedszkolu i szkole, bo rodzice pracowali. Mięso było, a jakże, ale oprócz mięsa – pierogi leniwe z surówką z jabłka i marchewki, kasza z sosem pieczarkowym, naleśniki z serem do tego wszystkiego jakieś warzywa i kompot i zawsze obowiązkowa zupa. Mięso było od czasu do czasu w formie gulaszu do wspomnianej kaszy i czasami mielonych albo pulpetów z sosem. Takie były czasy. Na deser budyń z sokiem albo czekoladowy bez soku. Nigdy nie chodziłam głodna, więc nie przesadzajcie. Mięso nie jest złe, ale jako jeden ze składników diety, bo inaczej może być problem:
„Mięso nie zawiera błonnika pokarmowego. Błonnik (obecny w warzywach, owocach i kaszach) jest niezbędny do prawidłowej pracy jelit. Wyłączna dieta mięsna powoduje bolesne, przewlekłe zaparcia, zaburzenia flory bakteryjnej i może doprowadzić do mechanicznego uszkodzenia jelit dziecka”
Anonim mówi:
wrz 7, 2026
o godzinie 9:04
KO musi odejść
Anonim mówi:
wrz 7, 2026
o godzinie 16:38
Sam odejdź albo odjedź najlepiej na Marsa razem z Muskiem, Putinem i tymi kolesiami od Zondacrypto. Szerokiej drogi już czas…
Lol mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 21:45
Czytam te durne komentarze durniów wychowanych na modnych posiłkach , super było wpierdalać kotleciki jak się miało kilka latek , a teraz mięsko be … Sperdalajcie na drzewo
Anonim mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 17:04
Zlikwidujcie sklepiki szkolne z słodyczami i automaty z słodkimi napojami
Anonim mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 17:02
Narzekają bo w domu niechce się dzieciakom gotować nawet chociaz zupki co dzień inne ,wolą gotowe z biedronek pierogi ,picce i jakieś frytki mrożone ,jakies dania mrozone itd…. mozna by wymieniać caly dzień .Wziąść się zagotowanie dzieciarom obiadow a nie po kosmetyczkach latają za 800 + .Szkola czy przedszkole nie ma obowiazku karmić a tak naprawdę te dzieciaki nie znają nawet surówek bo mamuśki nie mają czasu w domu zrobić.
Julek z wioski mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 15:55
Jakaś dziwna ciemnota w tym kraju zapanawała. Wiatraki nie bo ideologia odnawialnych źródeł energi, auta elektryczne nie bo sadzomioty lepsze, warzywa raz w tygodniu dla dzieci dla zdrowia – ideologia ministry. Te pissowiety i zonda partie ogłupiły swoich wyborców do cna.
NN mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 14:15
A co za różnica co jemy i tak wszystko już dawno jest skażone . Czy mięso czy rośliny we wszystkim jest chemia , a kto wierzy w jakieś bio czy eko to niech się zapozna o co w tym chodzi . Bo wszystko rozbija się o kasę , a dzieci naprawdę są głodne w szkole .
Anonim mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 14:11
Po co oburzenie? Jak głodne to nakarm w końcu w domu. A nie tylko czekasz żeby to zrobili w szkole.
Anonim mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 22:02
👍i może mamusia powinna zrobić kanapeczki z szynką .
Anonim mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 14:04
„Zdrowiej dla dzieci, lepiej dla planety” w samej nazwie już jest ideologia.
Gostynianin mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 13:55
Nikt nie chce karmić dzieci byle czym ale niech mięsko jedzą bo marchew pomidory i ziemniaki to dzieci znają tylko z biedronki .To może zacznijcie dzieci uczyć skąd te warzywa i owoce się biorą.?? Nasi Polscy rolnicy ciężko na to pracują a nasze małe dzieci nie wiedzą tego.Coś tu nie jest hallo.Pani minister niech od tego zaczną i też za porozumieniem z rodzicami przede wszystkim.
Anonim mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 13:44
nie wysylac tych swoich polskich bachorow do przedszkola i sami wychowywac a nie narzekac polusy
Anonim mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 13:21
Nowacka niech sobie wpier???a szczaw i mirabelki.Jak tak chce zadbać o planetę to niech zapier???? na nogach,pociągiem,tramwajem lub rowerem,a nie rządowymi limuzynami i samolotami.
Anonim mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 18:48
ty żresz tylko mięso i widać jak zgłupiałeś na tej diecie…
Anonim mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 12:40
Jak dziecko na smalcu i schabowym chowane, to nic innego nie zasmakuje. Moje jedza wszystko, bo od zawsze mialy pelen wybor jexzenia, ja potrafie gotowac, a nie gotowce z maka albo sam szmalc
aewaewrew mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 12:08
nie ideologia dotarła, tylko sami ja tam wprowadzacie za pomocą ludzi, wystarczy być szczerym a nie poprawnym politycznie i życie wróci do normy
Anonim mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 12:04
Czytelniczka przypomina fanatyczke spożywania trupów 🫢 A warzywa i owoce to dziecko ogląda na ekranie, zamiast na talerzu, bo „jest głodne” i nie naje się zdrowym, musi być usmażony trup, do którego zostało przyzwyczajone i uzależnione 🤨😐
Rodzic mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 11:39
Ten rząd nie chce karmić dzieci mięsem wieprzowym np.bo ci w tym ministerstwie dbają bardziej o swoich pobratymców w chlewniach .Rodzina dba o swoich to takie romantyczne .Świnia bydło to też czlow….
jarek mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 11:24
a na chacie tuczysz bachora parówkami
Anonim mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 11:14
Nigdy więcej głosu na żadne platformy i lewicę!!!!!!!!
Anonim mówi:
wrz 9, 2026
o godzinie 15:46
I tak na nich nie głosowałeś buraku.
Anonim mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 11:13
Już babo nie przesadzaj ,co padline maja jeść śmierdzącą ? Dobrze że wogule mają wyżywienie.
Anonim mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 22:03
👍i może mamusia powinna zrobić kanapeczki z szynką .
Anonim mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 11:05
W czasach gdy hodowle opierają się na ilości a nie na jakości, to dieta bezmięsna jest całkiem rozsądnym pomysłem.
Nie wierzę, że przedszkola zaopatrują się w mięso z wolnych hodowli, także do przemyślenia.
czytelniczka mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 10:53
i bardzo dobrze na kolacje niech czytelniczka zabierze swoje dziecko na hamburgera z sieciówki albo nakarmi je pizzą będzie będzie szczęśliwa. a za parę lat będzie stała i płakała na kolejki i złych lekarzy…. Jednak to prawda, że nasi dziadkowie, starszych roczników rodzice żyją dłużej ale to się zmienia patrząc na roczniki na nekrologach. Jem mięso i schabowy, stek, mielony itp. są może smaczne ale piramida żywieniowa nie jest wymysłem współczesnym, istnieje już od zawsze. Wszystko jest dla ludzi ( narzekanie też ) ale z umiarem i rozsądkiem. Smacznego.
Gostynianin mówi:
wrz 6, 2026
o godzinie 10:49
Za rok wprowadzą dzieciom suszone glisty i wodę do picia.masakra.