To było polityczne trzęsienie ziemi, którego kamieńska opozycja najwyraźniej się nie spodziewała. Po blamażu Komisji Rewizyjnej, która musiała zmierzyć się z jednoznacznym stanowiskiem Regionalnej Izby Obrachunkowej, większość Rady Miejskiej wspierająca burmistrza poszła o krok dalej. Tuż po odrzuceniu politycznego wniosku opozycji złożono wniosek o odwołanie ze składu Komisji Rewizyjnej radnego Michała Sadowskiego.
Dokument przesłany przez Regionalną Izbę Obrachunkową był w praktyce gotowym uzasadnieniem do takiego ruchu. RIO bardzo krytycznie oceniła działania Komisji Rewizyjnej i sposób przygotowania wniosku, który miał uderzyć w burmistrza. Po tej opinii trudno było udawać, że nic się nie stało. Opozycja próbowała jeszcze bronić Michała Sadowskiego. Sam radny przekonywał, że w swojej pracy kierował się tym, co uważał za słuszne i co najlepiej potrafił. Mówił także, że ma nadzieję, iż będzie odbierany jako osoba niezależna, która zrobiła to, co powinna.
Najciekawsze było jednak to, co działo się wokół samej opinii Regionalnej Izby Obrachunkowej. Część radnych opozycji próbowała umniejszać znaczenie stanowiska RIO. Pojawiały się sugestie, że Izba także może się mylić, a jej ocena nie powinna być traktowana jako rozstrzygająca. Na ten paradoks zwróciła uwagę radna Agnieszka Dranikowska, wskazując, że takie argumenty padały między innymi z ust radnego Sebastiana Mamzera, który raz piętnuje burmistrza za niedotrzymywanie terminów, a kiedy mu to wygodne bagatelizuje działania RIO.
Dalszy przebieg sesji trudno opisać inaczej niż jako polityczny cyrk. Radni opozycji zażądali przerwy. Po trzydziestu minutach wrócili na salę i zauważyli, że szeregi koalicji rządzącej skurczyły się o jednego radnego. Wtedy rozpoczęła się nerwowa gra wokół obecności na sali, kworum i możliwości dalszego prowadzenia obrad.
Radni opozycji wchodzili i wychodzili z sali, kręcili się po korytarzu, próbowali przeciągać obrady i doprowadzić do sytuacji, w której sesji nie dałoby się kontynuować. Na nagraniu z obrad widać sceny, które trudno uznać za poważne traktowanie pracy samorządu. Szczególne wrażenie robi zachowanie radnego Sebastiana Mamzera, który wychodząc próbował namówić do opuszczenia sali radnego Marka Szymańskiego.
Ewidentnie póba politycznego ratowania sytuacji, wymyknęła się z rąk opozycji. Nie był to zresztą pierwszy taki obrazek w tej kadencji. W lutym radni opozycji również postanowili zamanifestować swój sprzeciw poprzez nieobecność na sesji. Wtedy na sali zamiast części radnych były puste miejsca i puste krzesla, choć rada miała procedować uchwały budżetowe ważne dla funkcjonowania gminy.
Po jego usunięciu ze składu Komisji Rewizyjnej radnego Sadowskiego do komisji powołano radną Karolinę Gościniak, najmłodszą radną Rady Miejskiej w Kamieniu Pomorskim. Następnie radna została wskazana na funkcję przewodniczącej Komisji Rewizyjnej. Cała sytuacja to smutny ale czytelny obraz działania opozycji, która od początku kadencji zajmuje się tylko dyskredytowaniem – równie nieudolnym jak czwartkowa próba zerwania kworum i bieganie po korytarzach w trakcie dzisiejszej sesji.













