Sterty skoszonej trawy zalegające na terenie, z którego korzystają dzieci i rodziny. Zaniedbane pobocza, wysoka roślinność przy głównych drogach i pytanie, które coraz głośniej zadają mieszkańcy: czy tak powinna wyglądać wizytówka miejscowości z ogromnym potencjałem?

Do naszej redakcji trafił apel dotyczący Wołowca. Mieszkanka zwraca uwagę na stan przestrzeni publicznej, w tym terenu rekreacyjnego, z którego na co dzień korzystają najmłodsi. Jak wskazuje, po koszeniu pozostawiono tam sterty trawy. Efekt? Zamiast zadbanego miejsca do zabawy – obraz przypominający sianokosy.

Na przesłanych zdjęciach widać skoszoną trawę zalegającą na większej części terenu. To miejsce, które powinno być uporządkowane, bezpieczne i przyjazne dla rodzin. Tymczasem, jak alarmuje autorka wiadomości, dzieci muszą korzystać z przestrzeni, która po wykonanych pracach nie została należycie uprzątnięta.

Problem, zdaniem mieszkanki, nie kończy się jednak na samym terenie rekreacyjnym. Wskazuje ona również na wysoką trawę, pokrzywy i zaniedbane pobocza przy głównych drogach. A przez Wołowiec każdego roku przejeżdża wielu turystów zmierzających w stronę nadmorskich miejscowości. Tym bardziej – jak podkreśla – wieś powinna prezentować się estetycznie i robić dobre wrażenie.

Autorka apelu zaznacza, że w poprzednich latach takich sytuacji nie było widać w takiej skali. Zwraca również uwagę, że w sąsiednich miejscowościach tereny publiczne są uporządkowane, place zabaw zadbane, a mieszkańcy mogą korzystać ze wspólnej przestrzeni bez poczucia, że ktoś o niej zapomniał.