Miało być łatanie drogi, a kierowcy dostali dodatkową atrakcję – kamienie lecące spod kół samochodów prosto w szyby i karoserię. Tak wygląda obecnie fragment drogi wojewódzkiej nr 107 pomiędzy Jarzysławem a Rekowem, gdzie po wykonanych pracach na jezdni miejscami zalega ogromna ilość luźnego grysu.

Na zdjęciach doskonale widać efekt wykonanych robót. Kruszywo nie znajduje się wyłącznie w miejscach napraw. W wielu miejscach jest rozrzucone po pasie ruchu i tworzy wręcz warstwę luźnych kamieni. Wystarczy przejechać za innym samochodem, żeby usłyszeć kolejne uderzenia w szybę, maskę czy zderzak. Szczególnie źle jest w rejonie Rekowa – zarówno przed miejscowością, jak i za nią.

Droga wojewódzka nr 107 znajduje się w gestii Zachodniopomorskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. I choć używanie grysu przy tego rodzaju naprawach nawierzchni nie jest niczym niezwykłym, trudno uznać za normalną sytuację, w której po wykonaniu robót tak duża ilość luźnego kruszywa pozostaje na jezdni. Jeśli celem prac było załatanie ubytków – zapewne się udało. Jeśli przy okazji chciano sprawdzić odporność samochodowych szyb i lakieru mieszkańców powiatu kamieńskiego, to również trudno odmówić skuteczności.