
To była Noc Muzeów, która daleko wykraczała poza zwykłe zwiedzanie wystaw po zmroku. Muzeum Regionalne im. Andrzeja Kaubego w Wolinie zaprosiło mieszkańców i gości w podróż przez temat niełatwy, ale wyjątkowo mocno związany z historią miasta: dawne pochówki, rytuały, cmentarzyska i pamięć o ludziach, których ślady do dziś kryje wolińska ziemia.
Osią tegorocznego wydarzenia było otwarcie wystawy czasowej „Między śmiercią a rytuałem – odmienne praktyki pogrzebowe”. Ekspozycja łączy odkrycia archeologiczne z artystyczną interpretacją – wyniki badań prowadzonych na terenach cmentarzysk zestawiono z obrazami autorstwa Mirosława Kuźmy. Już w zapowiedziach wydarzenia muzeum podkreślało, że wystawa będzie poświęcona dawnym zwyczajom, obrzędom i sposobom postrzegania śmierci w różnych kulturach oraz epokach historycznych.

Wolin był dla takiego tematu miejscem naturalnym. To miasto o ogromnym znaczeniu archeologicznym, a samo muzeum od lat opowiada o najstarszych dziejach osadnictwa na wyspie Wolin oraz o okresie największej świetności miasta w IX–XI wieku. Placówka działa od 1966 roku i prezentuje m.in. znaleziska archeologiczne związane z dawnym Wolinem, jego portem, przedmieściami i cmentarzyskami.

Jednym z najmocniejszych punktów Wolińskiej Nocy Muzeów był spacer po miejscach, których nie da się zamknąć w gablotach. Uczestnicy wybrali się na dwa cmentarzyska – na Młynówkę, związaną z okresem wczesnego średniowiecza, oraz na przedwojenny cmentarz żydowski. O znaczeniu Młynówki świadczy choćby fakt, że w literaturze archeologicznej funkcjonuje jako osobny, ważny temat badań nad wczesnośredniowiecznym Wolinem. Z kolei woliński kirkut, założony w XIX wieku, przypomina o żydowskiej społeczności miasta i o warstwach historii, które przez lata były spychane na margines pamięci.

Po powrocie uczestnicy zasiedli przy ognisku, gdzie wysłuchali opowieści o zwyczajach związanych z pochówkami. Opowiadał je Mirosław „Legendarz” Wacewicz z Fundacji Drzewiej, który – podobnie jak cały program wydarzenia – wprowadzał słuchaczy w świat dawnych wierzeń, symboli i rytuałów. W zapowiedziach wydarzenia właśnie ognisko z opowieściami wskazywano jako jeden z finałowych elementów wieczoru.

Nie zabrakło także warsztatów. Chętni mogli spróbować malowania ochrą – naturalną glinką, wykorzystywaną od wieków również w kontekście obrzędów pogrzebowych. Zajęcia prowadził Marcin „Iperyt” Przydatek. Dzięki temu Noc Muzeów nie była wyłącznie wykładem o przeszłości, ale doświadczeniem, w którym historię można było zobaczyć, usłyszeć i dotknąć.
źródło
Muzeum Regionalne w Wolinie
















4 komentarzy
Anonim mówi:
maj 18, 2026
o godzinie 15:46
Ogromne brawa dla pomysłodawców.
W Wolinie historia „leży pod stopami „, niejednokrotnie wystarczy się schylić by podnieść np. stłuczonego fragment naczynia.
Anonim mówi:
maj 18, 2026
o godzinie 5:15
cyrk jakich malo
HIRONIM NASYCYŃSKI mówi:
maj 18, 2026
o godzinie 0:41
https://www.wprost.pl/nauka/12317178/planetoida-2026-hn1-przeleci-blisko-ziemi-nasa-monitoruje-obiekt-o-srednicy-100-metrow.html
https://www.youtube.com/shorts/gGmqkjQtLCU-TUSK WROBIŁ KOSINIAKA? CO DALEJ Z SAFE?
HIRONIM NASYCYŃSKI mówi:
maj 18, 2026
o godzinie 0:38
https://kamienskie.info/miliony-na-rozbudowe-przystani-wolin-na-placu-budowy-widac-kolejne-efekty/-to nie dokończone czeka i czeka.