
W czasach, gdy wielu młodych ludzi wybiera szkołę bez jasnego pomysłu na przyszłość, w Wolinie działa placówka, która stawia na coś zupełnie innego: praktykę, rzemiosło, lokalne produkty i zawody, które nie tylko dają pracę, ale też uczą odpowiedzialności. Szkoły im. św. Ottona z Bambergu w Wolinie zachęcają do rekrutacji, pokazując, że edukacja może zaczynać się nie tylko od książki i zeszytu, ale także od ula, warsztatu, kuchni, piekarni czy zakładu fryzjerskiego.
Jednym z najbardziej wyjątkowych kierunków prowadzonych w placówce jest pszczelarstwo. I nie jest to nauka wyłącznie z podręcznika. Uczniowie pracują w prawdziwej pasiece, zaglądają do uli, obserwują rodziny pszczele, poznają cykl kwitnienia roślin i uczą się, jak powstaje miód – lokalny, naturalny, wytwarzany na miejscu, bez masowej produkcji i bez przemysłowej anonimowości.
– Jesteśmy w pasiece szkolnej, jednej z czterech, bo mamy je zlokalizowane w kilku miejscach, tak by nie było zbyt dużego napszczenia pszczół w danym terenie – mówi dyrektor szkoły Paweł Czapkin. – Ta pasieka znajduje się bezpośrednio w sąsiedztwie Wolina i blisko szkoły, w odległości około półtora kilometra. Dzięki temu możemy prowadzić tutaj zajęcia z uczniami.
To właśnie tu młodzież uczy się zawodu od podstaw. Nie oglądając pszczelarstwa na filmach, ale stojąc przy ulu, w ochronnym stroju, pod okiem osób, które wiedzą, jak wymagająca i odpowiedzialna jest praca z pszczołami. – Uczniowie zaglądali do gniazda, patrzyli, co się dzieje. Czekamy teraz na lipę, która kwitnie, i za jakiś czas będzie zbierany kolejny miód – opowiada Paweł Czapkin.
Szkoła w Wolinie kształci w kierunku, który dziś można nazwać niszowym, ale jednocześnie niezwykle potrzebnym. Pszczelarstwo to nie tylko produkcja miodu. To także troska o przyrodę, zapylacze, lokalne rolnictwo i zachowanie wiedzy, która przez pokolenia była przekazywana z mistrza na ucznia.
– Nasza szkoła kształci w takim unikatowym kierunku i jest jedyną szkołą w Polsce kształcącą młodocianych pracowników w zawodzie pszczelarza – podkreśla dyrektor – Oczywiście są szkoły pszczelarskie, technika na południu Polski, specjalistyczne szkoły kształcące w systemie dziennym. My jesteśmy szkołą, która kształci młodocianych pracowników, czyli uczniów zatrudnionych i uczących się pszczelarstwa w pasiece, a jednocześnie uczęszczających do szkoły przez dwa dni w tygodniu.
Ten model nauki jest jednym z największych atutów placówki. Uczniowie nie czekają kilku lat na pierwszy kontakt z zawodem. Od początku łączą edukację ogólną z praktyką u pracodawcy. Uczą się odpowiedzialności, punktualności, pracy w zespole i konkretnego fachu. – Jesteśmy szkołą wielobranżową. To znaczy, że w jednej klasie mogą być uczniowie uczący się kilku różnych zawodów. Nauka zawodu odbywa się u pracodawcy: w zakładzie mechanicznym, piekarni, kuchni czy zakładzie fryzjerskim. Takie kierunki najczęściej wybiera młodzież – wyjaśnia Paweł Czapkin.
Warunek przyjęcia do szkoły branżowej jest prosty, ale bardzo ważny: uczeń musi mieć podpisaną umowę o pracę jako młodociany pracownik. – Trzeba razem z rodzicami znaleźć pracodawcę, który zatrudni młodego człowieka. To jest warunkiem przyjęcia do szkoły. Trzeba mieć podpisaną umowę o pracę – zaznacza dyrektor.
Dzięki temu uczeń nie tylko zdobywa wiedzę, ale od pierwszej klasy otrzymuje również własne wynagrodzenie. Jak mówi dyrektor, obecnie są to kwoty rzędu około 600 zł netto w pierwszej klasie, 700 zł w drugiej i 800 zł w trzeciej. – Uczeń ma swoje pieniądze. Dwa dni uczęszcza na zajęcia lekcyjne w szkole, u nas są to poniedziałek i wtorek, a w środę, czwartek i piątek pracuje u pracodawcy, ucząc się zawodu – mówi Paweł Czapkin.
Raz w roku uczniowie wyjeżdżają także na kurs kwalifikacyjny, gdzie poznają teoretyczne przedmioty zawodowe. W szkole realizują natomiast przedmioty ogólnokształcące. To rozwiązanie daje młodym ludziom możliwość zdobywania doświadczenia tam, gdzie zawód naprawdę się wykonuje – w zakładzie, pracowni, kuchni, warsztacie albo pasiece.
Szczególną wizytówką szkoły pozostaje jednak pszczelarstwo. Produkty pszczelarskie powstające w szkolnej pasiece są efektem pracy uczniów i trafiają do sprzedaży bezpośredniej. To nie jest produkcja masowa. To lokalny wyrób, powstający sezonowo, w rytmie przyrody.
– Miody są pozyskiwane sukcesywnie w ciągu sezonu, tak jak kwitną rośliny. Zaczynamy od miodów wiosennych, potem czekamy na miód rzepakowy. Rzepak jest głównym produktem, który występuje w największej masie. Później pojawia się akacja, lipa, gorczyca czy facelia, jeśli akurat jest uprawiana w okolicy – tłumaczy dyrektor.
W szkole powstają także bardziej autorskie produkty. Jednym z nich jest miód propolisowy. Propolis, czyli kit pszczeli, to naturalny produkt wykorzystywany przez pszczoły m.in. do uszczelniania i dezynfekcji ula. – Propolis ma właściwości bakteriobójcze. Trudno go jednak podać wprost, dlatego przygotowujemy ekstrakt, mieszamy go z miodem i ponownie podajemy pszczołom do przerobienia. W ten sposób powstaje miód wzbogacony propolisem, ale nie tylko zmieszany, lecz przerobiony przez pszczoły – wyjaśnia Paweł Czapkin.
Drugą ciekawostką jest miód kawowy, który – jak przyznaje dyrektor – ma już swoich wiernych zwolenników. – Korzystamy z mieszanek kaw, rozpuszczamy je w miodzie i podajemy ponownie rodzinom pszczelim do przerobienia. Miód kawowy cieszy się dużą popularnością. Ma swoich wielbicieli, szczególnie wśród kawoszy. Kanapka z miodem kawowym plus kawa to taki power na cały dzień – mówi z uśmiechem dyrektor.
Szkoły im. św. Ottona z Bambergu w Wolinie to jednak nie tylko pszczelarstwo. To także liceum oraz możliwość kształcenia w wielu zawodach praktycznych. Placówka stawia na kameralną atmosferę, indywidualne podejście i elastyczność. W przypadku liceum uczniowie nie są od razu zamykani w sztywnym profilu.
– Nasze liceum wyróżnia się tym, że nie narzucamy żadnego profilu, czyli tak zwanych przedmiotów rozszerzonych. Uczniowie ustalają je razem z rodzicami w drugim semestrze nauki, kiedy już lepiej wiedzą, co chcą robić dalej – mówi Paweł Czapkin. Jak dodaje, klasy są niewielkie, zwykle liczą około 10–15 osób, dzięki czemu nauka ma bardziej kameralny charakter.
Szkoła w Wolinie im. Św. Ottona z Bambergu prowadzi nabór ciągły od 25 czerwca do 30 wrześnie 2026 roku. Przyjmuje młodzież do Liceum Ogólnokształcącego i Wielobranżowej Szkoła I stopnia w zawodach: Fotograf, Zegarmistrz, Fryzjer, Sprzedawca, Rolnik, Ogrodnik, Pszczelarz, Lakiernik, Blacharz samochodowy, Mechanik pojazdów samochodowych, Mechanik motocyklowy, Wędliniarz, Kucharz, Cukiernik, Piekarz, Stolarz i Pracownik pomocniczy obsługi hotelowej. Warunkiem przyjęcia do Szkoły Wielobranżowej jest zawarcie umowy z pracownikiem młodocianym przez pracodawcę w wybranym zawodzie.
Równolegle prowadzony jest nabór do szkół dla dorosłych: Zaocznego Liceum Ogólnokształcącego 4 – letniego (po szkole podstawowej)i 3 – letniego (po szkole zawodowej i branżowej I stopnia) Policealnej Szkoły Biznesu po szkole średniej (nie wymagana matura): 1 – rocznej w zawodzie opiekun osoby niepełnosprawnej, 2 – letniej w zawodzie technik administracji.















1 komentarz
Anonim mówi:
cze 24, 2026
o godzinie 20:14
Jedni chcą pszczoły hodować, inni chcą je niszczyć proszę spojrzeć na te nienaturalnie utworzone chmury przez trujące opryski chemtrails.