Dokładnie 61 lat temu, 2 listopada 1965 roku, władze wojewódzkie zgodziły się na likwidację cmentarza żydowskiego w Kamieniu Pomorskim. Nekropolia przetrwała jeszcze trzy lata. W dzisiejsze Zaduszki wracamy do historii tego miejsca i społeczności, która przez pokolenia była częścią miasta. Kiedy wspominamy zmarłych, pamięć prowadzi nas również do miejsc, w których nie ma już dawnych nagrobków. Jedno z nich znajduje się przy zbiegu ulic Rejtana i Bolesława Chrobrego w Kamieniu Pomorskim. Dziś o dawnej społeczności żydowskiej przypomina tam głaz. Przez wiele lat znajdował się w tym miejscu jej cmentarz.

Chcesz widzieć więcej artykułów z Kamienskie.info?
Dodaj nas w Google

Przyjmuje się, że kamieński kirkut założono na początku XIX wieku, początkowo poza zwartą zabudową. Rozwijające się miasto stopniowo go otoczyło. Cmentarz przetrwał II wojnę światową.  W 1963 roku podczas oględzin naliczono tam jeszcze 43 groby. Sześć miało niezniszczone nagrobki, pozostałe były uszkodzone, zapadnięte lub całkowicie zniszczone. Teren otaczał ceglany mur. Było to osiemnaście lat po zakończeniu wojny. Mimo zaniedbania wciąż można było rozpoznać nekropolię i odczytać część napisów na nagrobkach.

Przebieg likwidacji odtworzył Błażej Bubnowicz w opracowaniu Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej. Zgoda Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Szczecinie z 2 listopada 1965 roku była jednym z etapów procedury. W korespondencji z początku 1966 roku pośpiech uzasadniano „potrzebą najlepszego przygotowania miasta do zbliżającego się sezonu turystyczno-wypoczynkowego”. W maju ministerstwo poinformowało jednak, że Urząd do Spraw Wyznań nie zgodził się na likwidację. Ostatecznie cmentarz zlikwidowano w 1968 roku. Ta data pojawia się także w dokumentach gminnych. Nekropolia, która przetrwała wojnę, zniknęła z krajobrazu miasta w czasach powojennych.

Historia tego cmentarza prowadzi do ludzi, dla których Kamień był domem: tutaj zakładali rodziny, pracowali i żegnali swoich bliskich. Żeby zrozumieć znaczenie utraconego miejsca, trzeba przypomnieć społeczność, której służyło. Jej początki sięgają XVII wieku. W 1663 roku żydowscy kupcy z Poznania otrzymali prawo handlu na Pomorzu, obejmujące również Kamień. Z początkami miejscowego osadnictwa wiąże się nazwisko kupca Salomona Jacoba. Na początku XIX wieku wspólnota miała nauczyciela i kantora Josepha Heschela. W dokumentach zapisywano małżeństwa, narodziny i zgony. Za tymi wpisami kryło się codzienne życie kolejnych rodzin.

O jej wielkości mówi pruski spis z 1 grudnia 1871 roku. Wśród 5261 osób spisanych w mieście odnotowano 97 wyznania mojżeszowego. Sześć lat później, w 1877 roku, poświęcono synagogę przy dzisiejszej ulicy Pocztowej 2. Budowa zajęła siedem lat. Budynek zachował się, choć zmienił przeznaczenie. Gminna ewidencja zabytków wymienia go jako dawną synagogę, obecnie budynek mieszkalny. Cmentarz i bożnica były miejscami, w których niewielka wspólnota zaznaczała swoją obecność w życiu miasta.

Kamień był początkiem ich drogi

Losy żydowskich mieszkańców nie zawsze zamykały się w granicach Pomorza. Urodzony w Kamieniu w 1800 roku Adolf Asher został księgarzem, antykwariuszem i wydawcą, którego działalność prowadziła przez Londyn, Petersburg i Berlin. Współpracował z British Museum, dostarczając książki i rękopisy.

W katalogu British Library do dziś można znaleźć konkretny ślad tej pracy. XII-wieczny łaciński psałterz o sygnaturze Add MS 18298 kupiono od Ashera 8 października 1850 roku jako część partii dziewięćdziesięciu rękopisów.

Inne rodziny przenosiły się do większych miast w poszukiwaniu pracy i możliwości prowadzenia interesów. Tak było z Saalfeldami. Martin urodził się w Kamieniu w 1877 roku, jego siostra Elly w 1882. W 1885 roku rodzina zamieszkała w Szczecinie, gdzie ich ojciec Samuel zajmował się handlem płótnem i odzieżą. Późniejsze losy rodzeństwa związały się z Coburgiem. Te biografie pokazują również, dlaczego śladów dawnych kamieńszczan trzeba szukać w archiwach odległych od miejsca ich urodzenia.

W XX wieku wyjazdy coraz częściej wiązały się z prześladowaniami. Podczas pogromu z 9 na 10 listopada 1938 roku zaatakowano także Żydów w Kamieniu. Jak podaje Wirtualny Sztetl, splądrowano sklepy Else Prytek i Ruth Salomon, a ośmiu Żydów aresztowano i przewieziono do więzienia w Świnoujściu. Wielu pozostałych mieszkańców żydowskich później opuściło miasto. Dawna synagoga ocalała, ponieważ wcześniej sprzedano ją miastu i urządzono w niej Urząd Pracy. W czasie pogromu budynku pilnowali policjanci. Zachowanie budynku nie oznaczało jednak ocalenia wspólnoty.

Inne rodziny przenosiły się do większych miast w poszukiwaniu pracy i możliwości prowadzenia interesów. Tak było z Saalfeldami. Martin urodził się w Kamieniu w 1877 roku, jego siostra Elly w 1882. W 1885 roku rodzina zamieszkała w Szczecinie, gdzie ich ojciec Samuel zajmował się handlem płótnem i odzieżą. Późniejsze losy rodzeństwa związały się z Coburgiem.

27 listopada 1941 roku Martin Saalfeld i jego żona wraz z 23 innymi Żydami z Coburga zostali deportowani, czyli – jak eufemistycznie określili to naziści – „ewakuowani”. Martin i Meta Saalfeldowie zostali przewiezieni do Rygi przez Norymbergę. Za deportację zapłacono mu 60 reichsmarek. 

Losy urodzonych w Kamieniu Saalfeldów pokazują, jak prześladowania dosięgały również tych, którzy opuścili miasto wiele lat wcześniej. Martin i Elly, po mężu Bernstein, zostali w listopadzie 1941 roku deportowani z Coburga przez Norymbergę w kierunku Rygi. Ich nazwiska zachowały się na liście deportacyjnej. Oboje nie przeżyli Zagłady; dokładnych dat i okoliczności ich śmierci nie ustalono. Córka Elly, Lotte Bernstein, przeżyła obozy. W 1945 roku wróciła do Coburga, a rok później wyjechała do Chile, gdzie wcześniej znalazła schronienie jej siostra. Historia rodziny mającej korzenie w Kamieniu prowadzi więc aż do Ameryki Południowej.

Zlikwidowany cmentarz i przywracana pamięć

Po wojnie pozostał w Kamieniu cmentarz dawnej wspólnoty. Jego likwidacja w 1968 roku pozbawiła miasto jednego z materialnych śladów tej historii. Przez kolejne dekady pamięć o miejscu wymagała przywrócenia. W 1996 roku ustawiono tablicę w kształcie macewy. Została zniszczona po kilku tygodniach. Dopiero 3 kwietnia 2008 roku odsłonięto głaz upamiętniający przedwojenną społeczność żydowską Kamienia Pomorskiego. Zabiegali o to Henryk Masłowski i Grzegorz Kurka, społeczni opiekunowie zabytków działający przy Towarzystwie Miłośników Ziemi Kamieńskiej. O tej inicjatywie przypominaliśmy na naszym portalu w 2018 roku.

Źródło i współpraca
Materiał powstał we współpracy z dyrektorem
Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej,
panem Grzegorzem Kurką.