W nocy z 25 kwietnia w Kodrąbku pod Wolinem życie tej rodziny zmieniło się w jednej chwili. Pożar wybuchł nagle i rozprzestrzeniał się błyskawicznie. W środku nocy dzieci i dziadkowie musieli uciekać z domu boso, w panice, ratując tylko własne życie. Nie było czasu na nic więcej.

Najważniejsze jest to, że wszyscy przeżyli. Niestety – stracili wszystko inne. Dom, budowany przez całe życie, został poważnie zniszczony. Spłonęło niemal całe wyposażenie, rzeczy codziennego użytku, ubrania, pamiątki i dorobek wielu lat pracy. To dom dwojga starszych ludzi na emeryturze.

Poszkodowana przez pożar przez wiele lat była nauczycielką historii, a także aktywną działaczką sportową i społeczną. Prowadziła Okręgowy Ośrodek Zapobiegania Narkomanii w Wolinie, angażując się w pomoc innym i wspierając osoby w trudnych sytuacjach. Zawsze była osobą, na którą można było liczyć. Jej mąż prowadził niewielką działalność gospodarczą. Również on nigdy nie odmawiał pomocy – zawsze gotowy wesprzeć innych, gdy tylko była taka potrzeba.

Są także dziadkami czwórki wnucząt, dla których ten dom był miejscem pełnym ciepła, bezpieczeństwa i rodzinnych wspomnień. W jednej chwili stracili wszystko. Cała historia ich życia – wspomnienia, pamiątki, dorobek wielu lat – spłonęła w mgnieniu oka. Dziś to oni znaleźli się w sytuacji, w której sami potrzebują pomocy.

Na co zostaną przeznaczone środki? Zbierają pieniądze na zabezpieczenie tego, co zostało z domu, odbudowę i niezbędny remont budynku, zakup podstawowych rzeczy do życia (ubrania, łóżka, sprzęty codziennego użytku), pomoc w powrocie do normalności.  Każda pomoc ma znaczenie, pamiętajcie – dobro wraca!