Gryzący dym, intensywny zapach i osad pokrywający wszystko dookoła – od okien, przez elewacje budynków, aż po panele fotowoltaiczne. Tak od kilku dni wygląda codzienność jednego z mieszkańców Kozielic (Gmina Golczewo). Wszystko za sprawą mobilnej suszarni zboża ustawionej tuż przed jego posesją.

Do redakcji zgłosił się jeden z mieszkańców miejscowości Kozielic (gmina Golczewo), który skarży się na wyjątkowo uciążliwą sytuację, z jaką zmaga się od kilku dni. Tuż przed jego posesją ustawiono mobilną suszarnię, w której prowadzony jest proces suszenia zboża, najprawdopodobniej kukurydzy.

Jak relacjonuje mieszkaniec, z instalacji nieustannie unosi się intensywny, nieprzyjemny dym z resztkami produktów roślinnych. Osad trafia niemal wszędzie – na elewacje domów, okna, ogrodzenia, a nawet na panele fotowoltaiczne.To nie jest zwykły zapach. To gryzący dym, który osiada na wszystkim i uniemożliwia normalne funkcjonowaniemówi mężczyzna.

Zdaniem mieszkańca taka działalność, prowadzona w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowań mieszkalnych, w rażący sposób narusza zasady tzw. sąsiedzkiego współżycia. Uciążliwość jest odczuwalna przez większą część dnia, a mieszkańcy nie mają możliwości wietrzenia domów czy korzystania z własnych posesji bez narażania się na fetor i zabrudzenia.

Zaniepokojony sytuacją mężczyzna zwrócił się do naszej redakcji z prośbą o interwencję. Wystąpiliśmy z oficjalnymi zapytaniami do Urzędu Miejskiego w Golczewie oraz Powiatu Kamieńsiego. Do sprawy będziemy wracać.