Donald Tusk zdecydował, że flagowy projekt Lewicy ws. reformy PIP trafi do kosza. „Znajdziemy lepsze sposoby ochrony pracowników” – zapowiedział premier.

– Przesadna władza urzędników, którzy decydowaliby o tym, jak się kto zatrudnia, byłaby bardzo destrukcyjna dla bardzo wielu firm i mogłaby oznaczać utratę pracy dla wielu ludzi. Tak wynika z mojej analizy. (…) Podjąłem decyzję, żeby nie kontynuować prac nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy. Sprawę uważam za zamkniętą – oświadczył we wtorek premier Donald Tusk.

Szef rządu przypomniał, że „w wersji skrajnej” przekształcanie decyzją administracyjną umów cywilnoprawnych w umowy o pracę „odbywałoby się bez pytania o zgodę i akceptację zarówno pracodawcy, jak i pracobiorcy”. Przeciwko tej zmianie byli przedsiębiorcy, broniły jej zaś związki zawodowe.

„Możliwość zmiany formy zatrudnienia przez urzędnika bez pytania o zdanie pracodawcy, zatrudnionego i bez wyroku sądu to zły pomysł. Naszym zadaniem jest uwolnienie gospodarki i obywateli od nadmiernych regulacji i biurokracji. Znajdziemy lepsze sposoby ochrony pracowników” – napisał w czwartek na platformie X premier Donald Tusk.