
Po niemal dwudziestu latach od zaginięcia młodej kobiety z Kamień Pomorski sprawa ponownie trafia na wokandę. Sąd w Szczecin ma zbadać, czy decyzja prokuratury o umorzeniu postępowania była zasadna. To efekt zażalenia złożonego przez rodzinę, która od lat nie zgadza się z wnioskiem śledczych i domaga się dalszych czynności.
W listopadzie ubiegłego roku Prokuratura Okręgowa w Szczecinie poinformowała o umorzeniu śledztwa dotyczącego zaginięcia Justyny. W uzasadnieniu wskazano na brak wystarczających dowodów pozwalających na jednoznaczne ustalenie, co stało się z kobietą. Decyzja ta nie zakończyła jednak sprawy — rodzina skorzystała z przysługującego jej prawa do złożenia zażalenia. Teraz sąd oceni, czy materiał dowodowy został zebrany i przeanalizowany w sposób wyczerpujący oraz czy umorzenie nie nastąpiło przedwcześnie. Na tym etapie nie przesądzono jeszcze, czy postępowanie zostanie wznowione — to zależeć będzie od decyzji sądu.
Justyna zaginęła w styczniu 2006 roku. Miała 24 lata. Według relacji bliskich wyszła z domu, informując, że jedzie do Szczecina. Był to ostatni moment, w którym widziano ją żywą. Od tamtej pory nie nawiązała kontaktu z rodziną, nie korzystała z kont bankowych i nie pojawiły się żadne wiarygodne sygnały pozwalające ustalić jej los. W toku postępowania pojawiały się wątpliwości dotyczące m.in. okoliczności jej wyjazdu, rozbieżności w zeznaniach oraz wątków finansowych i osobistych. To właśnie te niejasności — zdaniem rodziny — powinny skłaniać do dalszych czynności, a nie do zamykania sprawy.
Głos rodziny i lokalnej społeczności
Bliscy Justyny od lat podkreślają, że nie godzą się na pozostawienie sprawy bez odpowiedzi. Ich zdaniem istnieją wątki, które nie zostały wystarczająco zbadane, a część pytań pozostała bez wyjaśnienia. Podobne głosy pojawiały się także w lokalnej debacie publicznej. O decyzji prokuratury i sprzeciwie rodziny informowaliśmy ostatnio, podkreślając, że dla mieszkańców regionu sprawa ta wciąż pozostaje jedną z najbardziej tajemniczych i nierozliczonych.
Rozpoznając zażalenie, sąd może utrzymać w mocy decyzję o umorzeniu, uchylić ją i wskazać prokuraturze konieczność wykonania dodatkowych czynności, skierować sprawę do dalszego prowadzenia. Każdy z tych scenariuszy będzie miał istotne znaczenie — zarówno dla rodziny, jak i dla dalszych losów postępowania. Na razie nie podano terminu posiedzenia, na którym zapadnie rozstrzygnięcie.
Sprawa, która nie daje spokoju
Zaginięcie Justyny od lat jest symbolem spraw niewyjaśnionych – takich, które mimo upływu czasu wciąż rodzą pytania i emocje. Decyzja sądu może okazać się kluczowa: albo definitywnie zamknie postępowanie, albo da podstawy do jego kontynuowania. Dla rodziny to przede wszystkim nadzieja, że po latach zapadnie decyzja pozwalająca zbliżyć się do prawdy o losie ich córki i siostry. Dla opinii publicznej – test, czy państwo wciąż potrafi wracać do spraw trudnych i niejednoznacznych.














5 komentarzy
Anonim mówi:
sty 13, 2026
o godzinie 16:17
Jeszcze grzebią ,przecież to juz ponad 20l.Dajcie już spokój dziewczynie,niech odpoczywa w spokoju.🖤🖤🖤🌷
Anonim mówi:
sty 13, 2026
o godzinie 15:29
Może psy maczali łapy.
Paragraf mówi:
sty 13, 2026
o godzinie 15:23
Ta sprawa obnaża nieudolność organów ścigania.
Jest sprawca- nie ma zarzutów i tak od lat, ta dziewczyna i jej mama zasługują na sprawiedliwość.
Weźcie się za to porządnie i zamknijcie winnych!
Hkh mówi:
sty 13, 2026
o godzinie 14:56
Minęło już tyle lat,że ciężko jest cokolwiek ustalić.Ci którzy wiedzą -milczą.Nawet archiwum x nie dało sobie rady z tą zagadka.Współczuję rodzinie,rozumiem ich potrzebę dociekania prawdy.
Anonim mówi:
sty 13, 2026
o godzinie 14:00
Bardzo dobrze. Dorwać mordercę!