
Premier Donald Tusk zapowiedział, że możliwy jest powrót do regulowania przez rząd cen paliw. Jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostanie niestabilna, takie rozwiązanie miałoby wejść w życie pod koniec wakacji.
– Jeśli się okaże, że sytuacja znowu jest niestabilna, że ceny znowu mogą pójść w górę, to zaproponujemy takie rozwiązanie, żeby przynajmniej na ostatnie dwa tygodnie wakacji, a więc wtedy, kiedy zaczną się powroty z wakacji – wprowadzić (…) regulowane ceny, żeby ludzie nie przepłacali przynajmniej za powroty – powiedział premier Donald Tusk na konferencji prasowej w Głuchołazach na Dolnym Śląsku. Jak dodał, jeszcze dziś będzie o tym rozmawiał z ministrem finansów Andrzejem Domańskim.
Lider Koalicji Obywatelskiej odniósł się również do decyzji prezydenta Karola Nawrockiego, który w piątek skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. „Prawo ma wejść w życie w sierpniu, ale podatek miałby obejmować dochody uzyskiwane już od początku marca. Oznacza to próbę opodatkowania działalności z mocą wsteczną” – wskazał prezydent, cytowany w komunikacie.
Wpływy z daniny wprowadzonej ustawą – szacunkowo 4 mld zł – miały częściowo zrekompensować stratę dochodów budżetowych, która powstała w wyniku obniżenia stawki podatku VAT na paliwa do 8 proc. oraz redukcji akcyzy do minimalnych poziomów unijnych, w ramach pakietu osłonowego „Ceny Paliwa Niżej” (CPN).
Był CPN, czyli Ceny Paliwa Niżej, a teraz mamy CKN – ceny Karola Nawrockiego – stwierdził ironicznie Tusk. Trochę szkoda tych 4 mld zł, bo my je przeznaczyliśmy na to, żeby obniżać ceny paliw – dodał premier.















