Od marca 2026 roku osoby pobierające tzw. rentę alkoholową dostaną wyższe przelewy z ZUS. Wszystko przez waloryzację rent i emerytur, która – według oficjalnych danych – wyniesie 4,88 proc. To nie będzie rekordowa podwyżka, ale dla części świadczeniobiorców oznacza kilkadziesiąt złotych więcej co miesiąc. Osoby cierpiące na Zespół Otella (obłęd alkoholowy) czy zapalenie trzustki, będą otrzymywać najniższe świadczenie wynosi 1969 złotych.

Określenie „renta alkoholowa” często pojawia się w mediach czy rozmowach publicznych, ale w rzeczywistości nie istnieje w przepisach prawa. Jest to bowiem potoczna nazwa renty z tytułu niezdolności do pracy, wypłacanej przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Świadczenie to może otrzymać osoba, która utraciła zdolność do wykonywania pracy zarobkowej z powodu chorób lub trwałych uszkodzeń organizmu wynikających z długotrwałego nadużywania alkoholu.

Warto podkreślić, że ZUS nie przyznaje renty wyłącznie na podstawie samego uzależnienia. O możliwości uzyskania świadczenia decyduje faktyczny stan zdrowia, potwierdzony, dokumentacją medyczną. Oznacza to, że kluczowe znaczenie mają konsekwencje zdrowotne, a nie samo uzależnienie, które lekarz orzecznik ocenia jako powodujące całkowitą lub częściową niezdolność do pracy.

W 2025 roku najniższa renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy wynosi 1 878,91 zł brutto. Po zastosowaniu waloryzacji 4,88 proc. nowa kwota wyniesie:

  • 1 969,52 zł brutto – renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy
  • ok. 1 477 zł brutto – renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy (75 proc. minimum)