Sąd Okręgowy w Szczecinie oddalił powództwo Moniki Kosińskiej i Sebastiana Mamzera przeciwko Pawłowi Ukraińskiemu, wydawcy i redaktorowi naczelnemu portalu kamienskie.info. Sprawa dotyczyła anonimowego komentarza opublikowanego pod jednym z artykułów portalu. Powodowie mają zwrócić pozwanemu całość kosztów procesu. Wyrok jest nieprawomocny.

Sprawa dotyczyła komentarza zamieszczonego w listopadzie 2024 roku pod artykułem zatytułowanym „Z Trzebieszewa na ekran TTV! Zarezerwujcie czas na piątkowy odcinek programu »Damy i Wieśniaczki!«”.

Anonimowy użytkownik napisał:

„Naprawdę? Wasze Trzebieszewskie ego niedługo Was wyprzedzi. Szczególnie duet Kosińska/Mamzer dają przykład prawdziwej wiochy”.

Monika Kosińska i Sebastian Mamzer uznali, że wpis narusza ich dobra osobiste. W pozwie domagali się między innymi usunięcia komentarza oraz opublikowania przeprosin. Paweł Ukraiński w trakcie rozprawy przekonywał, że komentarz stanowił opinię i krytyczną ocenę osób pełniących funkcje publiczne, a nie twierdzenie o konkretnych faktach. Ponadto co znamienne Kosińska i Mamzer nie podjęli próby ustalenia autora – w ich ocenie obraźliwego komentarza – chcieli jedynie wyciągnąć konsekwencje 

Sąd: osoby publiczne muszą liczyć się z ostrzejszą krytyką

Wyrok ogłoszono 23 czerwca w Sądzie Okręgowym w Szczecinie. Sprawę prowadził sędzia Rafał Wojnowski, delegowany do Sądu Okręgowego.

Z ustnych motywów rozstrzygnięcia wynikało, że osoby pełniące funkcje publiczne muszą liczyć się z szerszymi granicami dopuszczalnej krytyki niż osoby prywatne.

– Ocena spornego komentarza w świetle przepisów o ochronie dóbr osobistych wypadła dla powodów negatywnie – sąd nie stwierdził bezprawnego naruszenia dóbr osobistych Moniki Kosińskiej i Sebastiana Mamzera – uzasadnia SSR Rafał Wojnowski.

Istotne znaczenie miał kontekst wypowiedzi, jej ocenny charakter oraz publiczna działalność powodów. Krytyczne, a nawet nieprzychylne i dosadne opinie nie są automatycznie bezprawne wyłącznie dlatego, że ich adresaci odbierają je jako niesprawiedliwe lub przykre.

Sąd odniósł się również do faktu, że komentarz został po kilku miesiącach usunięty przez administratora portalu.

Usunięcie wpisu nie zostało potraktowane jako przyznanie, że komentarz był bezprawny albo że redaktor naczelny uznał roszczenia powodów. Paweł Ukraiński wyjaśniał, że choć sam się z tym nie zgadzał, to ostatecznie zdecydował się na ten krok pozostając jednocześnie przy stanowisku, że treść komentarza mieściła się w granicach dopuszczalnej krytyki – wskazywał SSR Rafał Wojnowski.