
Podwyżki cen energii elektrycznej dla części gospodarstw domowych sięgające nawet 45 proc. wywołały duże poruszenie. Jak opisała Gazeta Wyborcza, problem dotyczy odbiorców korzystających z tzw. umów nietaryfowych, zawieranych na wolnym rynku, poza taryfami zatwierdzanymi przez prezesa Urząd Regulacji Energetyki.
W teorii, po odmrożeniu cen energii z początkiem 2026 roku, podwyżek miało nie być lub miały one mieć charakter symboliczny. W praktyce dotyczy to jednak wyłącznie umów taryfowych, z których korzysta około 9,5 mln gospodarstw domowych. Około 6 mln odbiorców, którzy podpisali umowy wolnorynkowe, zaczęło otrzymywać znacznie wyższe rachunki.
Jeden z opisanych przez dziennik przykładów dotyczy mieszkańca Świecia, którego rachunki za prąd wzrosły o kilkadziesiąt procent już na pierwszych fakturach za styczeń. Do sprawy odniósł się na antenie Polskie Radio Jedynka minister energii Miłosz Motyka. Jak przyznał, w wielu przypadkach przedsiębiorstwa energetyczne aktywnie zachęcały klientów do przechodzenia na umowy nietaryfowe.
– Okazuje się, że nie była to praktyka, która służyła portfelowi odbiorców – powiedział minister, zapowiadając współpracę z Ministerstwem Aktywów Państwowych oraz analizę działań spółek energetycznych, w większości z udziałem Skarbu Państwa.
Motyka podkreślił, że obowiązkiem rządu jest zarówno dbanie o bezpieczeństwo energetyczne kraju, jak i ochrona dochodów obywateli przed nadmiernym wzrostem kosztów życia. Zaznaczył również, że praktyki polegające na namawianiu klientów do mniej korzystnych form rozliczeń nie powinny mieć miejsca.
Minister wskazał także, co powinni zrobić odbiorcy energii, by uniknąć gwałtownych podwyżek. – Po pierwsze dokładnie analizować oferty. Po drugie, w większości przypadków – jeżeli ktoś nie ma fotowoltaiki ani magazynu energii – warto skorzystać z taryfy G12, która oferuje obecnie niższą cenę energii czynnej niż wcześniejsza cena mrożona – zaznaczył. Sprawa podwyżek cen prądu w umowach nietaryfowych ma być w najbliższym czasie szczegółowo analizowana przez rząd.














2 komentarzy
Anonim mówi:
sty 31, 2026
o godzinie 10:19
Złodzieje w białych rękawiczkach .A rząd udaje że tak się przejol a maczają swoje brudne łapy w tym giszefcie gnoje.
Anonim mówi:
sty 31, 2026
o godzinie 10:05
„… – Okazuje się, że nie była to praktyka, która służyła portfelowi odbiorców – powiedział minister…” zdziwieni, jak zwykle. A taka miała to być wykształcona ekipa, a to takie same barany jak pisiory, a może nawet i większe.