To moment, w którym trudno już mówić o kontrowersji, prowokacji czy „internetowej patologii”. Patostreamerka z Kamienia Pomorskiego przekroczyła kolejne granice – takie, które wydawać by się mogło, że żaden zdrowo myślący człowiek nie byłby w stanie przekroczyć. W nagraniach krążących w sieci pojawiły się dehumanizujące, szydercze wypowiedzi wymierzone w dzieci chore na nowotwory, w tym małych pacjentów oddziałów onkologicznych.

Materiały zostały przekazane redakcji przez czytelników. Ich treść – choć niepublikowana dosłownie ze względu na drastyczny charakterpozostawia wstrząsające wrażenie. To przekaz pozbawiony empatii, oparty na pogardzie i drwinach z cierpienia dzieci, które walczą o życie. W ocenie wielu odbiorców są to treści dalekie od jakiegokolwiek człowieczeństwa.

Nie jest to już kwestia wulgarnego języka czy internetowego „show”. Chodzi o odczłowieczanie dzieci ciężko chorych, publiczne szydzenie z ich stanu zdrowia i normalizowanie nienawiści wobec najsłabszych. Materiały te – jak podkreślają czytelnicy – wywołały szok, gniew i poczucie bezradności. To kolejny etap eskalacji zachowań, które od dłuższego czasu towarzyszą działalności patostreamerki. Wcześniej jej transmisje wzbudzały kontrowersje z powodu alkoholu, obscenicznych treści czy wypowiedzi balansujących na granicy prawa. Teraz – zdaniem wielu – granica została przekroczona definitywnie.

Kobieta używając inwektyw, z nieskrywaną satysfakcją szydzi ze śmiertelnie chorych dzieci, a nawet próbuje wskazywać ich wizerunek!

Mieszkańcy Kamienia Pomorskiego nie kryją oburzenia. Od miesięcy zgłaszają służbom kolejne interwencje i sytuacje związane z patostreamami prowadzonymi z jednego z mieszkań w mieście. Dochodziło już do wielokrotnych wizyt Policji, a presja społeczna w tej sprawie wyraźnie narasta.

Sprawa ma również wymiar instytucjonalny. Jak informowaliśmy wcześniej, prokuratura prowadzi czynności sprawdzające dotyczące publikowanych w internecie materiałów. Analizowane są nagrania przesyłane przez obywateli i organizacje społeczne. Decyzja co do dalszego biegu sprawy ma zapaść w najbliższym czasie.

Równolegle, jak wynika z informacji publicznych, organizacja zajmująca się ochroną praw dzieci złożyła zawiadomienie do organów ścigania, wskazując na treści mogące godzić w dobro małoletnich. To kolejny sygnał, że sprawa nie dotyczy już wyłącznie lokalnego skandalu, lecz realnego problemu społecznego. W opinii mieszkańców Kamienia Pomorskiego pytanie nie brzmi już „czy to jest skandal”, ale czy państwo zareaguje wystarczająco szybko, zanim kolejne granice zostaną przesunięte jeszcze dalej.

W związku z przekroczeniem kolejnych granic, których nie sposób już usprawiedliwiać ani bagatelizować, redakcja kieruje zawiadomienia do Prokuratury Krajowej, Prokuratury w Szczecinie oraz Rzecznika Praw Dziecka. Do instytucji tych przekazujemy materiały dokumentujące dehumanizujące i szydercze treści wymierzone w dzieci chore na nowotwory. W naszej ocenie moment, w którym w przestrzeni publicznej drwi się z cierpienia małych pacjentów onkologicznych, jest chwilą, w której reakcja państwa przestaje być opcją — staje się obowiązkiem. Brak zdecydowanych działań oznaczałby milczące przyzwolenie na dalsze przesuwanie granic, których żaden zdrowo myślący człowiek nie powinien akceptować.