
Premier Donald Tusk wygłosił w sobotę wieczorem specjalne orędzie do Polaków w związku z wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. Szef rządu nie szczędził ostrych słów pod adresem Prawa i Sprawiedliwości oraz prezydenta Karola Nawrockiego.
Sobotnie orędzie Donalda Tuska było bezpośrednią reakcją na dramatyczne wydarzenia z 30 października oraz nocy z piątku na sobotę przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie.
Premier rozpoczął wystąpienie od wyrażenia zaniepokojenia scenami, do których doszło przed budynkiem TK. Podkreślił, że chciałby, aby podobne wydarzenia nigdy więcej nie miały miejsca w Polsce. Jednocześnie zaznaczył, że państwo nie może – jego zdaniem – ustępować wobec działań, które uznaje za bezprawne.
– Sposobem na spokój nie może być jednak ustępowanie przed bezprawiem i przemocą – oświadczył Donald Tusk.
Tusk oskarża PiS i prezydenta Nawrockiego
W dalszej części wystąpienia premier przeszedł do zdecydowanej krytyki środowisk opozycyjnych. Wymienił polityków i działaczy PiS oraz Konfederacji, w tym Grzegorza Brauna i Roberta Bąkiewicza, zarzucając im eskalowanie napięcia wokół Trybunału. Według szefa rządu wydarzenia przed siedzibą TK stanowią kolejny etap wieloletniego sporu o praworządność, za który odpowiedzialnością obarczył Prawo i Sprawiedliwość oraz prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego.
Tusk przekonywał, że podejmowane wcześniej próby reformy Trybunału były blokowane przez poprzednie i obecne kierownictwo państwa. Przypomniał, że Sejm wybrał nowych sędziów, jednak prezydent odmówił odebrania od części z nich ślubowania. Zdaniem premiera nie oznacza to, że osoby wybrane przez parlament nie mogą wykonywać swoich obowiązków.
Szef rządu zarzucił również Bogdanowi Święczkowskiemu, że jako prezes Trybunału uniemożliwiał nowo wybranym sędziom rozpoczęcie pracy.
Ostre porównanie. Premier mówił o złodzieju i torebce
Jednym z najmocniejszych fragmentów orędzia było porównanie obecnej sytuacji do kradzieży. Donald Tusk przedstawił przykład złodzieja, który wyrywa starszej kobiecie torebkę, a po zatrzymaniu oskarża osoby próbujące odzyskać skradziony przedmiot o stosowanie przemocy.
W ten sposób premier próbował zobrazować swoją ocenę wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym. Jego zdaniem osoby odpowiedzialne za wcześniejsze nieprawidłowości próbują obecnie przedstawiać działania zmierzające do przywrócenia praworządności jako bezprawny atak. Tusk odrzucił jednocześnie możliwość kompromisu, który – w jego ocenie – oznaczałby akceptację wcześniejszego łamania prawa.
Mocne słowa o prezydencie i jego wizycie w Trybunale
Premier odniósł się również do nocnej wizyty Karola Nawrockiego w siedzibie TK. Przypomnijmy, że prezydent przerwał zagraniczną podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy. Następnie, w towarzystwie pierwszego prezesa Sądu Najwyższego Zbigniewa Kapińskiego oraz funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa, udał się do Trybunału.
Przy wejściu doszło do fizycznej konfrontacji. Kancelaria Prezydenta zarzuciła osobom stojącym w drzwiach próbę zablokowania wejścia głowie państwa i naruszenie jej nietykalności. Przedstawiciele drugiej strony twierdzą natomiast, że to prezydent użył siły. W swoim orędziu Donald Tusk stwierdził, że nawet prezydent nie może wchodzić do sądu lub Trybunału i wydawać poleceń sędziom czy ich zastraszać.
Szef rządu podkreślił, że w demokratycznym państwie o słuszności działań nie powinna decydować przewaga fizyczna. Było to jednoznaczne nawiązanie do nocnych wydarzeń z udziałem Karola Nawrockiego, choć odpowiedzialność za szarpaninę pozostaje przedmiotem sprzecznych relacji.
Prezydent Nawrocki przedstawił zupełnie inną ocenę wydarzeń
Warto przypomnieć, że jeszcze przed sobotnim orędziem premiera własne stanowisko przedstawił prezydent Karol Nawrocki. W oficjalnym oświadczeniu opublikowanym nad ranem 31 października głowa państwa oskarżyła rządzących o naruszenie porządku konstytucyjnego i siłowe przejęcie Trybunału Konstytucyjnego.
Prezydent poinformował o konsultacjach z pierwszym prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim, który również zakwestionował legalność działań podejmowanych przez osoby przejmujące kierowanie Trybunałem.
Karol Nawrocki wezwał do przywrócenia porządku prawnego oraz wycofania sił skierowanych na teren TK. Poinformował także, że umożliwił wejście do siedziby Trybunału Bartłomiejowi Sochańskiemu, którego uznaje za legalnie urzędującego wiceprezesa instytucji.
W związku z sytuacją prezydent zwołał na sobotę pilne konsultacje z przedstawicielami ugrupowań parlamentarnych. Jako ich cel wskazał stabilizację sytuacji politycznej i przywrócenie porządku konstytucyjnego.
















