Najnowszy sondaż przynosi niepokojące wiadomości niemal wszystkim największym graczom polskiej sceny politycznej. Koalicja Obywatelska wprawdzie nadal prowadzi, ale traci poparcie. W dół idzie również Prawo i Sprawiedliwość, a coraz mocniej rosną dwa ugrupowania znajdujące się na prawo od partii Jarosława Kaczyńskiego. Fatalnie wygląda także sytuacja Polski 2050.

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się teraz, Koalicja Obywatelska zdobyłaby 28,6 procent głosów. Partia Donalda Tuska utrzymałaby pierwsze miejsce, jednak w porównaniu z poprzednim badaniem straciła 1,1 punktu procentowego.

Dokładnie taki sam spadek zanotowało Prawo i Sprawiedliwość. Ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego może obecnie liczyć na 23 procent poparcia. Dla lidera PiS szczególnie niepokojący może być jednak nie tylko sam spadek, ale rosnąca konkurencja po prawej stronie sceny politycznej.

Konfederacja uzyskała 15,7 procent, notując wzrost aż o 3,5 punktu procentowego. Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna osiągnęła natomiast 10,2 procent. Łączne poparcie dla obu ugrupowań wynosi więc 25,9 procent i jest wyższe od wyniku PiS. Nie oznacza to, że obie partie tworzą wspólny blok, jednak sondaż pokazuje wyraźnie, że Prawo i Sprawiedliwość przestało być jedyną dominującą siłą po prawej stronie politycznej sceny.

Problemy nie tylko po prawej stronie

Powodów do zadowolenia nie mają również liderzy ugrupowań tworzących obecną koalicję rządzącą. Nowa Lewica uzyskała 7,5 procent, a Polskie Stronnictwo Ludowe z wynikiem 5,2 procent znalazło się niebezpiecznie blisko progu wyborczego. Prawdziwą katastrofą jest rezultat Polski 2050. Ugrupowanie mogłoby liczyć na zaledwie 0,6 procent głosów, co oznaczałoby całkowite zniknięcie z Sejmu. Poza parlamentem znalazłaby się również Partia Razem z poparciem na poziomie 4 procent.

Prawica mogłaby przejąć władzę

Symulacja podziału mandatów pokazuje, że Koalicja Obywatelska zdobyłaby 158 miejsc w Sejmie. PiS otrzymałoby 125 mandatów, Konfederacja 83, a Konfederacja Korony Polskiej 51. Nowa Lewica mogłaby liczyć na 34 posłów, natomiast PSL na dziewięciu.

Ugrupowania obecnej koalicji rządzącej, które przekroczyłyby próg wyborczy, miałyby łącznie 201 mandatów, czyli o 30 za mało do uzyskania większości. PiS, Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej dysponowałyby natomiast łącznie 259 mandatami. Gdyby ugrupowania zdecydowały się na współpracę, mogłyby utworzyć stabilną większość parlamentarną.

Sondaż powinien więc zapalić czerwone światło nie tylko w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości. Powody do niepokoju mają również Donald Tusk, liderzy obecnej koalicji oraz przedstawiciele partii, które balansują na granicy politycznego przetrwania. Rosnąca siła Konfederacji pokazuje natomiast, że dotychczasowy układ na polskiej scenie politycznej może się szybko zmienić.