
Festiwal Słowian i Wikingów to dziś już prawdziwa tradycja. Trzydzieści edycji jednej z największych i najbardziej rozpoznawalnych imprez historycznych w Polsce, na którą co roku do Wolina przyjeżdżają pasjonaci i rekonstruktorzy z całego świata — także z odległej Azji.
Ale czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jak wyglądały same początki tego wydarzenia? Jak prezentowała się pierwsza edycja Festiwalu Słowian i Wikingów?
Dzięki archiwalnemu filmowi opublikowanemu w serwisie YouTube dziś możemy cofnąć się w czasie i zajrzeć do Wolina sprzed 33 lat. Zobaczcie, jak wyglądał festiwal w 1993 roku — u progu swojej drogi, która z lokalnej inicjatywy przerodziła się w międzynarodowy fenomen.
Pierwszy Festiwal Słowian i Wikingów odbył się w 1993 roku — zainicjowany przez duńskich pasjonatów historii, a jego głównym organizatorem był duński profesor Geoffrey Bibby wraz z grupą rekonstruktorów. Początkowo impreza miała znacznie mniejszą skalę niż dziś, a jedną z pierwszych atrakcji były… islandzkie koniki sprowadzone z Danii.
Z czasem festiwal ewoluował — z lokalnej inicjatywy przerodził się w międzynarodowe święto historii, podczas którego uczestnicy odtwarzają codzienne życie, rzemiosła, walki, ceremonie, a nawet tradycyjną kuchnię epoki wczesnego średniowiecza. Współcześnie wydarzenie odbywa się co roku na początku sierpnia na wyspie Wolińska Kępa w Wolinie i jest uważane za jedno z największych tego typu spotkań rekonstrukcyjnych w Europie.
Zobaczcie więc sami, jak wyglądał Festiwal Słowian i Wikingów w roku 1993 — na samym początku tej niezwykłej historii.













5 komentarzy
On mówi:
lut 4, 2026
o godzinie 16:54
Płacić podatki od wzbogacenia jak każda firma i wszystko ok
Dawny miejscowy mówi:
lut 4, 2026
o godzinie 7:15
Kiedyś to było coś. Gigantyczne wydarzenie na cały Wolin. Teraz szkoda gadać.
mieszkaniec gminy W. mówi:
lut 5, 2026
o godzinie 13:09
Co ty powiesz. Kiedys garstka ludzi przychodzila. W tej chwili, multum ludzi w Wolinie w czesci, handlowej w Reclawiu zas nie ma gdzie szpilki wlozyc takie tlumy. Wiec o czym ty piszesz.
Niestety mówi:
lut 8, 2026
o godzinie 6:02
No właśnie! Nie ma gdzie szpilki wsadzić. Jak śledzie. Nie, nie byly garstki. Bylo czuć tę atmosferę w całym Wolinie.Od parku po złodziejowo i osiedle. Teraz jak jak w obozie zamknięci. Nie wiem jak ostatnie lata, ale było tak, że płacąc za wstęp i wędrować po błocie w sandałach- wyborne😂 Tak klimatycznie. Ja wiem, że opiekunowie skansenu chcą dobrze. Ale im bardziej chcą klimatu i funduszyntym bardziej traci to urok. Mimo skansenu. Dawniej był ten duch czuło się to. Tak samo dni kupały po stronie Wolina. To była magia.
Anonim mówi:
lut 3, 2026
o godzinie 17:25
Piękne czasy gdzie jeszcze nikt nie znał grzyboskiej