Wraz z nadejściem wiosny wielu właścicieli ogrodów i działek zaczyna porządki po zimie. Przycinanie drzew, grabienie liści czy usuwanie suchych gałęzi to codzienność w tym okresie. Warto jednak pamiętać, że pozbywanie się takich odpadów poprzez ich spalanie może skończyć się wysoką karą finansową.

Zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami spalanie odpadów roślinnych – takich jak liście, gałęzie czy skoszona trawa – jest zabronione. Wynika to z ustawy o odpadach, która zakazuje tzw. termicznego przekształcania odpadów poza przeznaczonymi do tego instalacjami, np. spalarniami. Oznacza to, że nawet na własnej posesji nie wolno rozpalać ogniska, aby spalić pozostałości roślinne z ogrodu.

W praktyce wiele osób nadal traktuje takie ognisko jako „naturalny” sposób pozbycia się odpadów z ogrodu. Tymczasem przepisy są jednoznaczne – bioodpady powinny być segregowane i oddawane do systemu odbioru odpadów komunalnych lub dostarczane do Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK).

Nawet 5 tys. zł grzywny

Za złamanie zakazu można otrzymać mandat. Najczęściej jego wysokość wynosi do 500 zł, jeśli interweniuje straż miejska lub policja. W przypadku poważniejszych naruszeń – np. gdy spalanie powoduje duże zadymienie, zagrożenie pożarowe lub sprawa trafi do sądu – grzywna może sięgnąć nawet 5 tys. zł.

Kary mogą zostać nałożone także wtedy, gdy dym z ogniska jest uciążliwy dla sąsiadów lub ogranicza widoczność na drodze. W takich sytuacjach interweniować mogą zarówno służby porządkowe, jak i inspekcja ochrony środowiska.

Czy są jakieś wyjątki?

W niektórych przypadkach przepisy dopuszczają spalanie odpadów roślinnych, jednak dotyczy to sytuacji, gdy gmina nie zapewnia mieszkańcom systemu odbioru bioodpadów. W praktyce jednak większość samorządów w Polsce prowadzi selektywną zbiórkę takich odpadów, co oznacza, że spalanie ich na działce jest nielegalne.

Dlatego zamiast ryzykować mandat, warto skorzystać z legalnych rozwiązań. Odpady zielone można kompostować w ogrodzie, oddać w workach w ramach selektywnej zbiórki lub zawieźć do PSZOK-u.

Wraz z nadejściem sezonu prac ogrodowych samorządy i służby przypominają więc mieszkańcom o przepisach. Ognisko z gałęzi czy liści może wydawać się niewinnym sposobem na porządki w ogrodzie, ale w świetle prawa może skończyć się bardzo kosztownie.