Jeszcze na początku marca Waldemar Dubrawski po naszej publikacji uspokajał mieszkańców, że jego klub „Razem możemy więcej” ma się dobrze. – „Chcę Was uspokoić i przeciąć te spekulacje: klub nadal istnieje i kontynuuje swoją pracę” – zapewniał, podkreślając, że trzyosobowy skład spełnia wymogi statutowe, a „determinacja jest jeszcze większa”. Minęły niespełna trzy tygodnie i rzeczywistość napisała własny scenariusz – niedoszły burmistrz Wolina nie ma już nawet swojego klubu.

W mediach pojawiły się krzykliwe nagłówki o rzekomym „rozpadzie” naszego klubu. Chcę Was uspokoić i przeciąć te spekulacje: Klub „Razem możemy więcej” nadal istnieje i kontynuuje swoją pracę. Zgodnie ze statutem Rady stanowimy wymaganą, trójosobową reprezentację. Choć jest nas mniej, nasza determinacja jest jeszcze większa. Zapewniam Was, że wartości i program, z którymi szliśmy do wyborów, pozostają dla nas niezmienne. Nadal będziemy niezależnym głosem w Radzie, rzetelnie patrzącym władzy na ręce i proponującym rozwiązania, które służą mieszkańcom, a nie politycznym układom – zapewniał na początku marca w mediach społecznościowych Waldemar Dubrawski. 

Ta „większa determinacja” wystarczyła na niespełna trzy tygodnie. Do Biura Rady Miejskiej w Wolin wpłynęło pismo od Teresy Bielewskiej-Antosiak, która poinformowała o opuszczeniu klubu. Tym samym liczebność spadła poniżej statutowego minimum, a klub Waldemara Dubrawskiego przestał istnieć. Niedoszły burmistrz Wolina nie potrafił przekonać dwóch osób do współpracy w Radzie Miejskiej.