
Nawet 7500 zł może kosztować właściciela samochodu niewyjaśniona sprawa po zdjęciu z fotoradaru lub odcinkowego pomiaru prędkości. Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt, który ma całkowicie zmienić sposób dochodzenia odpowiedzialności za wykroczenia rejestrowane automatycznie. Zniknąć ma możliwość przeciągania spraw poprzez kolejne wskazywanie osób, które rzekomo prowadziły samochód, czy zwyczajne ignorowanie korespondencji.
Resort infrastruktury wskazuje, że dziś wiele postępowań dotyczących zdjęć z fotoradarów kończy się bez ustalenia i ukarania faktycznego sprawcy. Jednym z problemów jest tzw. wskazywanie „łańcuszkowe”. Właściciel samochodu wskazuje osobę, której miał powierzyć pojazd, ta wskazuje kolejną, a postępowanie ciągnie się miesiącami. Zdarzają się również przypadki podawania danych osób mieszkających za granicą albo nieodbierania korespondencji. Nowe przepisy mają to znacznie utrudnić.
Według projektu właściciel lub użytkownik samochodu będzie miał 30 dni od doręczenia zawiadomienia na doprowadzenie do wyjaśnienia sprawy. Jeżeli samochodem kierował ktoś inny, nie wystarczy już samo podanie imienia i nazwiska. Wskazana osoba będzie musiała zostać skutecznie zidentyfikowana i potwierdzić, że prowadziła pojazd w chwili zarejestrowania wykroczenia. Jeżeli w ciągu 30 dni sprawa nie zostanie wyjaśniona, właściciela lub użytkownika pojazdu będzie mogła obciążyć wysoka opłata administracyjna.
Jej wysokość ma zależeć od tego, jak poważne naruszenie zarejestrowało urządzenie:
- do 30 km/h ponad limit – 1500 zł,
- od 31 do 40 km/h – 2400 zł,
- od 41 do 50 km/h – 3000 zł,
- od 51 do 60 km/h – 4500 zł,
- od 61 do 70 km/h – 6000 zł,
- powyżej 71 km/h – aż 7500 zł.
Projekt przewiduje również wysokie kwoty za inne wykroczenia rejestrowane automatycznie. Za przejazd na czerwonym świetle opłata miałaby wynieść 3000 zł, natomiast w przypadku nieprawidłowego wjazdu na przejazd kolejowy – 6000 zł.
Projekt zakłada również ustawowe określenie korekty wyniku z urządzenia rejestrującego. Od wskazania fotoradaru miałoby być odejmowane 5 km/h, a na autostradach i drogach ekspresowych – 6 km/h. Dopiero tak skorygowana wartość byłaby brana pod uwagę przy określaniu rzeczywistego przekroczenia prędkości.
















8 komentarzy
anonim mówi:
sie 31, 2026
o godzinie 5:39
Jestem jako POLAK !! Aby najmniejszy mandat wynosił 10 tyś złotych !!! Aby za jazdę po pijanemu była kara więzienia – lat 10 tak jak za jazdę po narkotykach ! jazda i kolizja pod wpływem bez uszkodzeń ciała innych osob -to kara lat 15 więzienia .MORDERSTWO PRZY UZYCIU SAMOCHODU @% 25 LAT WIĘZIENIA > MORDERSTWO POD WPLYWEM ŚRODKÓW DOŻYWOCIE BEZ PRAWA ZWOLNIENIA WARUNKOWEGO !!! ZA KATASTROFĘ –KARA ŚMIERCI !!! ZA POWTÓRNA JAZDĘ PO SRODKACH NAWET OWADOBÓJCZYCH DOZYWOTNI ZAKAZ PROWADZENIA POJAZDÓW !!! P RZY POSIADANIU ZAKAZU DRUGIWYROK KARA WIĘZIENIA 20 LAT !!! KRÓTKA USTAWA !!! I ŻADEN POSEŁ TEGO NIE CHCE >///
Anonim mówi:
sie 31, 2026
o godzinie 9:19
Oczywiście masz rację, ale kara musi być sprawiedliwa. A jaka kara za nienawistny komentarz? Jeśli ktoś uzna to za mowę nienawiści, to ile powinieneś dostać ? Rozumiem, że najmniej 10 tyś zł.
Anonim mówi:
wrz 1, 2026
o godzinie 6:03
Super.. popieram 100%
Anonim mówi:
sie 30, 2026
o godzinie 20:52
Za KO deficyt Państwa coraz większy i szukanie pieniędzy do budżetu będzie coraz bardziej odczuwalne.
Gość mówi:
sie 30, 2026
o godzinie 18:33
Kasa, tępić kierowców. Uśmiechnięta koalicja. Dziękuję PO i premierowi.
Anonim mówi:
sie 30, 2026
o godzinie 17:45
Złodzieje za*rane zakichane
Anonim mówi:
sie 30, 2026
o godzinie 20:52
Wystarczy jeździć zgodnie z przepisami.
Anonim mówi:
sie 30, 2026
o godzinie 13:26
Przecież większość Polaków kombinowanie ma we krwi.