
Ministra edukacji Barbara Nowacka odniosła się do koncepcji wprowadzenia zakazu używania telefonów komórkowych przez uczniów w klasach 1-8. Nauczyciele często wskazują urządzenia mobilne jako element dekoncentrujący młodzież. Z wypowiedzi Nowackiej wynika, że wprowadzenie takiego zakazu jest kwestią czasu.
– Uczniowie się dekoncentrują, niektórzy wyjmują telefony. Jeżeli to jest narzędzie, które jest potrzebne nauczycielom, to z przyjemnością dla nich to zrobię – tłumaczyła w rozmowie z RMF FM. Wyjątek mają stanowić sytuacja, w której nauczyciel zdecyduje, że telefon jest potrzebny w procesie edukacyjnym.
Na razie nie jest jasne, kiedy dokładnie resort edukacji zamierza wprowadzić zmiany, jednak nie jest wykluczone, że nastąpi to już od początku nowego roku szkolnego. -To zależy od tego, jak będziemy procedować ustawę i czy powiążemy ją z projektem Koalicji Obywatelskiej – podkreśliła szefowa MEN. Jeżeli z projektem Koalicji Obywatelskiej, to 1 września jest murowany. Ścieżka rządowa jest trochę dłuższa – wskazała minister.
To niejedyna zmiana szykowana przez obóz rządzący. Koalicja chce ograniczyć osobom niepełnoletnim dostęp do mediów społecznościowych. – Przygotowaliśmy już wstępne założenia. Mam nadzieję, że pokażemy je państwu w tym tygodniu. Potem przygotujemy ustawę w mocnej współpracy z NASK i Ministerstwem Cyfryzacji – powiedziała ministra edukacji.













3 komentarzy
Anonim mówi:
lut 26, 2026
o godzinie 8:05
Przy cyrkach które mają miejsce w szkołach wolę żeby dziecko miało możliwość zadzwonić. Chyba bardziej chodzi o odebranie możliwości nagrania wyczynów nauczycieli.
Dxc mówi:
lut 26, 2026
o godzinie 8:01
Zabronić możecie używania w godzinach lekcyjnych na terenie szkoły ale nie posiadania przy sobie.A jeśli już to zacznijcie od nauczycieli,którzy sami zachęcają dzieci to grania na telefonach w gry edukacyjne.Zakładają grupy tematyczne z dziećmi.Kij ma dwa końce.Jeśli słyszę od nauczyciela,że dziecko na przerwach wisi na telefonie,następnie wpływa mi na lekcji ocena za jakąś gierkę edukacyjną,wieczorem nauczyciel wysyła pierdoły na grupę,którą sobie utworzył z dziećmi to przepraszam ale coś jest nie tak.Znam też nauczycieli robiących sprawdziany na telefonach.Przepraszam ale jeśli mówimy o ograniczeniu to zacznijmy od dorosłych.Dziecko niech schowa telefon i jestem za,ale pani nauczycielka niech spedza wieczór z mężem zamiast pisać do dzieci z pierdołami,a sprawdzian niech bedzie w papierowej formie.Krzyczymy o uzależnieniu dzieci,o przestymulowaniu.A pedagog prowadzi lekcje na zasadzie wyjmijcie telefony….
Anonim mówi:
lut 26, 2026
o godzinie 7:49
nie ma co debatować trzeba działać
Koniecznie do wprowadzenia w życie