
Dobra wiadomość dla właścicieli domów ogrzewanych pelletem. Ceny tego opału zaczęły spadać, ale nie wszyscy sprzedawcy obniżyli swoje stawki. Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska zapowiada, że jeśli spadki cen hurtowych nie przełożą się na ceny dla zwykłych klientów, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów powinien sprawdzić, czy na rynku nie dochodzi do zmowy cenowej. Tymczasem tona pelletu nadal kosztuje w wielu miejscach ponad 2000 złotych.
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała na antenie Polsat News, że na rynku pelletu pojawiły się pierwsze wyraźne sygnały poprawy sytuacji. Hurtowe ceny opału zaczęły spadać, do czego przyczyniły się przede wszystkim zwiększony import oraz stosunkowo ciepła jesień. Większa dostępność surowca i mniejsze zapotrzebowanie na ogrzewanie powinny, zdaniem minister, doprowadzić również do obniżek cen w sklepach i składach opału.
Minister oczekuje obniżek. W przeciwnym razie możliwa interwencja
– Oczekuję, żeby spadły również ceny w detalu, bo to jest naturalne – powiedziała Paulina Hennig-Kloska. Szefowa resortu klimatu zaznaczyła, że jeśli sprzedawcy nie zaczną obniżać cen, będzie oczekiwała reakcji UOKiK i sprawdzenia, czy nie dochodzi do niedozwolonych porozumień cenowych. Nie oznacza to jednak, że urząd już rozpoczął kolejną kontrolę ani że stwierdzono zmowę cenową. Na razie jest to zapowiedź możliwych działań w przypadku utrzymywania się wysokich cen.
Mimo pierwszych obniżek ceny pelletu nadal stanowią poważne obciążenie dla gospodarstw domowych. Według zestawienia serwisu PelletRadar z 4 listopada ceny pelletu drzewnego klasy A1 w monitorowanych sklepach wynosiły od 1949 do 2418 zł za tonę. Mediana z 13 dostępnych ofert wyniosła 2256 zł. Z kolei analiza cen opublikowana przez portal Murator wskazuje, że za 15-kilogramowy worek pelletu trzeba zapłacić zazwyczaj od około 31 do 38 złotych. W porównaniu z październikiem pojawiły się już obniżki. Według tego zestawienia przeciętna cena pelletu sprzedawanego na tony spadła o około 4,9 procent.
Problem wysokich cen opału nie jest nowy. Już w sierpniu UOKiK analizował przyczyny gwałtownych podwyżek pelletu w Polsce. Z ustaleń urzędu wynikało, że głównym problemem nie są nieuczciwe porozumienia sprzedawców, lecz niedostateczna podaż surowca przy rosnącym zapotrzebowaniu. W Polsce z kotłów na pellet i drewno korzysta około 450 tysięcy gospodarstw domowych. Ich liczba zwiększyła się o ponad 90 tysięcy w porównaniu z 2023 rokiem. Do wzrostu popularności takich urządzeń przyczynił się między innymi program „Czyste Powietrze”, który umożliwiał otrzymywanie dofinansowania na wymianę źródeł ogrzewania.
















