W części gminy Golczewo narasta kryzys związany z dostępem do wody. Po stwierdzeniu niezdatności wody do spożycia pochodzącej ze Stacji Uzdatniania Wody w Kretlewie, Burmistrz Golczewa wydał zarządzenie wprowadzające czasowy zakaz poboru wody z gminnej sieci wodociągowej do celów innych niż bytowe. Mieszkańcy kilku miejscowości alarmują jednak, że problem jest znacznie poważniejszy niż sam zakaz podlewania ogrodów. W wielu domach wody w kranach ma nie być przez większą część doby.

Zakaz obowiązuje na terenie miejscowości: Gadom, Kretlewo, Niemica, Koplino, Baczysław, Dargoszewo, Kozielice oraz Wysoka Kamieńska. Zgodnie z komunikatem gminy, do odwołania nie wolno wykorzystywać wody z gminnej sieci wodociągowej m.in. do podlewania ogrodów, trawników, upraw rolnych, działkowych i sadowniczych, napełniania basenów, oczek wodnych i innych zbiorników, mycia pojazdów mechanicznych oraz podlewania podjazdów, placów i innych utwardzonych powierzchni.

Powodem ograniczeń jest stwierdzenie niezdatności wody do spożycia pochodzącej ze Stacji Uzdatniania Wody w Kretlewie, konieczność wyłączenia tej stacji z eksploatacji oraz zapewnienia dostaw wody z hydroforni zastępczej. Jak informuje gmina, ograniczenia mają obowiązywać przez całą dobę i mają na celu zapewnienie odpowiednich zasobów wody na potrzeby bytowe mieszkańców.

Tyle oficjalne komunikaty. Do redakcji trafiają jednak głosy mieszkańców, którzy proszą o pilną interwencję i nagłośnienie sprawy. Jak wskazują, problem dotyczy m.in. Wysokiej Kamieńskiej, Kretlewa, Gadomia, Kozielic i Baczysławia.

– Od 17 czerwca przeżywamy tutaj prawdziwy koszmar. W wodociągu Kretlewo Sanepid wykrył skażenie mikrobiologiczne. Woda została uznana za niezdatną do spożycia, a gmina przełączyła nas na awaryjną hydrofornię w Niemicy. Problem w tym, że sieć awaryjna zupełnie nie wytrzymuje obciążenia. W kranach nie ma ciśnienia, woda w wielu domach nie leci w ogóle. Nie mamy jak się umyć, ugotować obiadu ani normalnie funkcjonowaćpiszą mieszkańcy w wiadomości przesłanej do redakcji.

Według ich relacji Zakład Usług Publicznych w Golczewie miał informować, że problem zostanie rozwiązany, a stacja w Kretlewie ruszy najpóźniej 26 czerwca. Mieszkańcy podkreślają jednak, że mimo tych zapowiedzi sytuacja wciąż jest bardzo trudna.

– Mamy piątkowe popołudnie, w kranach dalej panuje głucha cisza, a urzędnicy zamiast realnej pomocy publikują apele o zakazie podlewania ogródków i straszą nas mandatamiczytamy w wiadomości.

Szczególnie dramatycznie codzienność opisuje jedna z mieszkanek Wysokiej Kamieńskiej. Jak relacjonuje, podstawowe czynności domowe trzeba wykonywać w nocy, kiedy w kranie na chwilę pojawia się woda.

U mnie pranie robiło się o 3 w nocy. Wczoraj kąpałam się o 4:20, dzisiaj o 1 w nocy. Przywożą beczki z wodą rano i wieczorem, ale w kranie przez trzy czwarte doby nie ma wody. Tak jest przynajmniej w Wysokiej Kamieńskiej. Woda miała dzisiaj byćrelacjonuje mieszkanka.

Mieszkańcy zwracają uwagę, że przed nimi weekend oraz zapowiadane wysokie temperatury. Obawiają się, że przy braku bieżącej wody normalne funkcjonowanie będzie jeszcze trudniejsze. Jak piszą, zostali zmuszeni do „południowego łapania wody z beczkowozów do misek i wiader”. – To urąga ludzkiej godności w XXI wieku. Władze gminy ewidentnie nie radzą sobie z kryzysem, a czas ucieka — wskazują.

Gmina przypomina, że osoby naruszające wprowadzony zakaz mogą ponosić odpowiedzialność za wykroczenie na podstawie art. 54 Kodeksu wykroczeń. Jednocześnie samorząd prosi mieszkańców o racjonalne korzystanie z wody i zapowiada informowanie o wszelkich zmianach oraz terminie odwołania ograniczeń. Mieszkańcy oczekują jednak przede wszystkim konkretnych działań i jasnych odpowiedzi. Pytają, dlaczego wcześniejsze zapowiedzi nie zostały zrealizowane i jak mają przetrwać nadchodzącą falę upałów bez stałego dostępu do bieżącej wody.

W ich ocenie problem wymaga natychmiastowej reakcji, bo nie chodzi już tylko o komfort, ale o podstawowe potrzeby bytowe: higienę, przygotowanie posiłków i codzienne funkcjonowanie rodzin.