87 tysięcy złotych za 2024 rok, 74 tysiące złotych za 2023 rok, 44 tysiące złotych za 2022 rok. To nie są roczne pensje kierowników, specjalistów czy zwykłych pracowników zakładów pracy na terenie powiatu kamieńskiego. To są same jednorazowe premie – tzw. wynagrodzenie zmienne – jakie w trzech ostatnich latach zainkasował prezes Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Dziwnowie, Sebastian Mamzer. Łącznie tylko z tytułu jednorazowych corocznych premii prezes ZWiK otrzymał ponad 203 tysiące złotych. I mowa tu wyłącznie o dodatkach – ponad i obok wynagrodzenia podstawowego. Kwotach, o których zwykli mieszkańcy regionu można co najwyżej pomarzyć.

Lokalny oligarcha to według definicji słownikowej wpływowa osoba lub grupa osób, która posiada znaczną władzę i kontroluje gospodarkę (np. przemysł, surowce) oraz często ma bliskie powiązania z władzą polityczną w danym regionie lub kraju, zdobywając fortunę i wpływy dzięki sprzyjającym decyzjom, co pozwala mu kształtować lokalne realia.

Bajońskie premie lokalnego oligarchy

Choć prezes ZWiK wyrasta na lokalnego oligarchę, inkasując rok w rok dziesiątki tysięcy złotych premii, chętnie publicznie wylicza zarobki innym stawiając się w roli surowego recenzenta samorządowej rzeczywistości. A tylko z „Dodatkowych informacji i objaśnień” do sprawozdań finansowych ZWiK w Dziwnowie jasno wynika, że wynagrodzenie zmienne prezesa wyglądało następująco: 2024 r.87181,92 zł, 2023 r.74674,97 zł, 2022 r.44744,06 zł. W trzy lata daje to ponad 206 tysiący złotych samych premii. Nagroda dla prezesa dziwnowskiej spółki w każdym roku jest niejednokrotnie większa, niż roczne dochody wielu pracujących mieszkańców powiatu kamieńskiego, i to liczone brutto.

Ponad pół miliona złotych wynagrodzenia podstawowego

Premie to jednak tylko część obrazu. Do tego dochodzi wynagrodzenie zasadnicze, które w przypadku prezesa ZWiK również trudno uznać za skromne. Z dokumentów finansowych spółki wynika, że: w 2022 roku wynagrodzenie podstawowe wyniosło 171469,52 zł, w 2023 roku180921,60 zł, w 2024 roku202574,17 zł.

Łącznie w latach 2022–2024 daje to 554965,29 zł brutto wynagrodzenia stałego. Po dodaniu premii oznacza to, że w ciągu zaledwie trzech lat prezes ZWiK zainkasował niemal 760 tysięcy złotych z jednej spółki komunalnej.

Strata na podstawowej działalności spółki

Te kwoty nabierają zupełnie innego znaczenia, gdy zajrzeć do sprawozdań finansowych spółki nie od strony wynagrodzeń, lecz realnych wyników działalności. Choć ZWiK Dziwnów wykazuje zysk netto, to nie jest on efektem działalności podstawowej, do której spółka została powołana – czyli: dostarczania wody, odbioru i oczyszczania ścieków, gospodarki odpadami, utrzymania czystości, zarządzania zasobem komunalnym. Z danych finansowych wynika jasno, że:

  • w 2024 roku przychody z działalności podstawowej wyniosły 14,6 mln zł, podczas gdy koszty sięgnęły 14,88 mln zł,
    co oznacza ponad 280 tys. zł straty brutto ze sprzedaży

  • w 2023 roku przy przychodach na poziomie 12,31 mln zł koszty wyniosły 12,9 mln zł,
    co przełożyło się na stratę brutto ze sprzedaży 580 tys. zł.

Mówiąc wprost: na wodzie, ściekach i usługach komunalnych spółka notuje stratę brutto ze sprzedaży. Skąd więc zysk, którym można się pochwalić w sprawozdaniu? Odpowiedź kryje się w pozycji nazwanej „pozostałe przychody operacyjne”: 3,39 mln zł w 2024 roku, 1,43 mln zł w 2023 roku. To właśnie te środki pokrywają stratę z działalności podstawowej i pozwalają wykazać dodatni wynik finansowy. Pozycja ta nie jest jednak szczegółowo rozwinięta.