
Radosław Drozdowicz nie ma wątpliwości, gdzie – jego zdaniem – należy szukać źródła narastającego wokół niego hejtu. W rozmowie z Radiem Szczecin wójt gminy Świerzno wprost wskazał Annę Stanaszek-Kaczor, zarzucając jej podsycanie nienawiści w internecie, wykorzystywanie jego zdjęć z Facebooka, przerabianie ich przy pomocy sztucznej inteligencji oraz publikowanie treści sugerujących, że samorządowiec zarabia ogromne pieniądze albo dopuszcza się nieuczciwych działań. Stanaszek-Kaczor zarzutom zaprzecza.
Temat hejtu skierowanego przeciwko Radosławowi Drozdowiczowi ponownie wybuchł po zniszczeniu jednego z gminnych witaczy. Ktoś przy użyciu farby w sprayu naniósł na niego wulgarne określenie skierowane pod adresem wójta. Samorządowiec nagrał film, w którym odniósł się do zdarzenia i zapowiedział, że sprawy nie zamierza pozostawić bez reakcji.
Nagranie wywołało gigantyczne zainteresowanie. Film opublikowany przez wójta został wyświetlony ponad 400 tysięcy razy, a pod materiałem pojawiło się blisko 500 komentarzy. W zdecydowanej większości internauci solidaryzowali się z samorządowcem i potępiali tego typu sposób prowadzenia sporów oraz niszczenie publicznego mienia.
Teraz Radosław Drozdowicz rozwinął temat w rozmowie z Radiem Szczecin. Wójt wskazał konkretną osobę, którą uważa za źródło atmosfery nienawiści narastającej wokół jego osoby. – Przez 20 lat próbowała zostać wójtem. Przegrała cztery wybory z rzędu. Podejrzewam, że jest to źródło bo innego nie widzę (…) Sieje tę nienawiść w internecie, kradnie moje zdjęcia z Facebooka, przerabia je w AI” – mówił Radosław Drozdowicz.
Według wójta w publikowanych w internecie materiałach mają pojawiać się także sugestie dotyczące jego zarobków oraz rzekomych nieuczciwych działań. Drozdowicz mówił Radiu Szczecin, że przedstawiany jest w sposób sugerujący, jakoby zarabiał w gminie „miliony” lub coś „kradł”. Samorządowiec jednocześnie bardzo wyraźnie rozdziela dwie kwestie. Nie twierdzi, że Anna Stanaszek-Kaczor osobiście zniszczyła witacz czy stoi za fizycznymi aktami wandalizmu. Jego zarzut dotyczy tego, że – w jego ocenie – publikowane przez nią treści podsycają niechęć i tworzą atmosferę, która może prowadzić do podobnych zachowań.
Radio Szczecin skontaktowało się również z Anną Stanaszek-Kaczor. Kobieta nazwała zarzuty śmiesznymi i podkreśliła, że sama oczekuje dokładnego wyjaśnienia przez policję i prokuraturę wcześniejszych zdarzeń związanych z Radosławem Drozdowiczem. Jak zaznaczyła, nie chce, aby ktokolwiek sugerował jej udział w niszczeniu mienia czy wcześniejszych incydentach. Wójt nie zamierza jednak odpuszczać. Po zniszczeniu witacza zapowiedział skierowanie sprawy do organów ścigania.
















