W sieci pojawiło się nagranie, które mrozi krew w żyłach. Widać na nim mężczyznę poruszającego się drogą krajową nr 3 pod prąd – jedną z najważniejszych tras komunikacyjnych w regionie, po której każdego dnia poruszają się setki, a nawet tysiące pojazdów. Trudno znaleźć słowa, które w pełni oddałyby skalę zagrożenia, jakie stworzył.

Nagranie, które szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych, pokazuje samochód jadący wprost na nadjeżdżające z przeciwka pojazdy. Kierowcy, którzy znaleźli się na tej trasie, musieli podejmować gwałtowne manewry, by uniknąć czołowego zderzenia. Każda sekunda tej jazdy mogła zakończyć się tragedią.

Takie zachowanie to nie błąd, nie chwilowa nieuwaga ani pomyłka. To skrajna nieodpowiedzialność i skrajna głupota, które mogły doprowadzić do śmierci zupełnie niewinnych osób. Droga krajowa, przy obowiązujących prędkościach, nie pozostawia marginesu na takie „eksperymenty” – czołowe zderzenie niemal zawsze oznacza dramatyczne konsekwencje.

Na ten moment nie wiadomo, czy sprawa została oficjalnie zgłoszona służbom. Internauci nie kryją oburzenia i wprost domagają się zdecydowanej reakcji policji. Trudno się temu dziwić – tego typu sytuacje pokazują, jak niewiele potrzeba, by codzienna podróż zamieniła się w koszmar.