
Chwilę przed godziną 14:00 służby ratunkowe zostały postawione w stan najwyższej gotowości po zgłoszeniu, jakie wpłynęło z jednej z posesji przy ulicy Sienkiewicza w Wolinie. Z przekazanych informacji wynikało, że w jednym z mieszkań doszło do awantury, w trakcie której mężczyzna miał zostać dźgnięty nożem.
Sytuacja wyglądała na tyle poważnie, że na miejsce skierowano zespół ratownictwa medycznego z Międzyzdrojów, a w gotowości pozostawał także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Do interwencji zadysponowano również patrol policji.
Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Po dotarciu na miejsce służby nie potwierdziły żadnego zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu. Nie było osoby poszkodowanej ani śladów wskazujących na użycie noża. Jak ustalono, zgłoszenia dokonał mężczyzna znajdujący się pod wpływem alkoholu.
Choć tym razem nikomu nic się nie stało, sytuacja pokazuje, jak poważne konsekwencje mogą mieć fałszywe wezwania. W czasie, gdy ratownicy i policjanci byli zaangażowani w interwencję, ktoś inny mógł realnie potrzebować pomocy. Każde takie zgłoszenie to nie tylko niepotrzebne uruchomienie sił i środków, ale także potencjalne zagrożenie dla osób, które w tym czasie pozostają bez wsparcia.
Służby przypominają, że bezpodstawne wzywanie pomocy nie jest wykroczeniem bez znaczenia. Za takie działanie grożą konsekwencje prawne, a przede wszystkim – narażenie innych na realne niebezpieczeństwo.













