Pod murami osiedla katedralnego w Kamieniu Pomorskim, za dawnym kempingiem, znów stanął cyrkowy namiot. Dla wielu mieszkańców to widok dobrze znany: przyjeżdżają samochody, rozstawiana jest kolorowa konstrukcja, przez dzień lub dwa odbywają się występy, a później wszystko znika tak szybko, jak się pojawiło.

Dziś cyrk jest jedną z wielu atrakcji. Ponad sto lat temu był jednak czymś znacznie większym. Gdy Kamień Pomorski był jeszcze niemieckim Cammin, przyjazd cyrku oznaczał wydarzenie, o którym mówiło całe miasto. W czasach bez telewizji, internetu, telefonów i codziennego dostępu do wielkiego świata, to właśnie cyrk przywoził do małych miejscowości odrobinę tajemnicy, egzotyki i emocji.

Taką atmosferę uchwycił Hans Hartig, urodzony w 1873 roku malarz związany z Pomorzem. Artysta szczególnie chętnie przedstawiał nadmorskie pejzaże, porty i codzienne życie mieszkańców regionu. Na jednym z obrazów, namalowanym najprawdopodobniej na początku XX wieku, pokazał dawny Cammin i cyrkowe życie rozgrywające się nad wodą.

To niezwykła scena, bo trudno powiedzieć, co jest w niej najważniejsze – sam cyrkowy namiot czy ludzie zgromadzeni wokół niego. Na pierwszym planie widać duży namiot, ale nie dominuje on całej kompozycji. Jest częścią większej opowieści o mieście, które na chwilę zmienia swój rytm.

Wokół namiotu pojawiają się mieszkańcy, spacerowicze, dzieci i grupki osób zatrzymujących się, by zobaczyć, co dzieje się nad wodą. Po lewej stronie obrazu widoczne są niewielkie stragany i zabudowania, przez co całość przypomina miejski jarmark. W tle pojawiają się statki i żagle, przypominające o portowym charakterze dawnego Cammin.

Hartig nie namalował jedynie cyrku. Uwiecznił moment oczekiwania. Dawniej cyrk zaczynał się dużo wcześniej niż pierwsze przedstawienie. Rozpoczynał się już wtedy, gdy do miasta wjeżdżały wozy, rozstawiano namioty, a mieszkańcy wychodzili z domów, by zobaczyć przyjazd artystów. Przez kilka dni zwykła codzienność przestawała być zwykła.

Dziś cyrkowy namiot rozstawia się około 300–400 metrów od miejsca uwiecznionego przez Hartiga. To już nie ten sam punkt na mapie, ale nadal ta sama część miasta i ten sam nadwodny krajobraz Kamienia Pomorskiego. Zmieniły się czasy, zmieniła się publiczność, zmieniły się emocje. Dzieci mają dziś cały świat w telefonach, a cyrk nie wywołuje już takiego poruszenia jak przed wiekiem.

A jednak w tym widoku nadal jest coś symbolicznego. Gdy patrzymy na dawny obraz Hansa Hartiga i współczesny namiot stojący pod murami Kamienia Pomorskiego, trudno nie pomyśleć, że historia potrafi zataczać koło.

Źródło:
Grzegorz Kurka