W najnowszym rankingu czasopisma Wspólnota, obrazującym zmian liczby mieszkańców za lata 2009–2024 widać trend, o którym samorządy mówią od dawna: wiele małych miast i gmin traci ludność. Dotyczy to także naszego kawałka Pomorza Zachodniego – od gmin nadmorskich, przez Kamień Pomorski, po gminy typowo wiejskie.

Warto od razu podkreślić jedno: w zestawieniu gminy występują w różnych „koszykach” (np. małe miasta, miasta powiatowe, gminy wiejskie), więc same miejsca w rankingu nie zawsze da się porównywać 1:1 między kategoriami. Natomiast procentowy spadek liczby mieszkańców jest już wspólnym, czytelnym mianownikiem.

Jak wygląda depopulacja lokalnie (2009–2024)

Dziwnów: -14,86% (pozycja 61 w kategorii „małe miasta”)

Międzyzdroje: -9,84% (pozycja 235 w kategorii „małe miasta”)

Golczewo: -9,66% (pozycja 247 w kategorii „małe miasta”)

Świerzno: -7,380% (pozycja 538 w kategorii „gminy wiejskie”)

Kamień Pomorski: -7,36% (pozycja 141 w kategorii „miasta powiatowe”)

Wolin: -6,27% (pozycja 393 w kategorii „małe miasta”)

Nadmorskie gminy z paradoksem: sezon „pęka w szwach”, a mieszkańców ubywa. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że miejscowości turystyczne „same się obronią”. Tymczasem ranking pokazuje coś odwrotnego: Dziwnów (-14,86%) i Międzyzdroje (-9,84%) tracą mieszkańców mocno, mimo że w sezonie letnim liczba ludzi realnie przebywających w gminie rośnie wielokrotnie.

Gminy „po drodze” – odpływ do większych miast i starzenie się populacji. W przypadku Golczewa (-9,66%) czy Świerzna (-7,380%) wchodzą w grę mechanizmy typowe dla mniejszych ośrodków i gmin wiejskich.

Kamień Pomorski (-7,36%) jest w kategorii „miasta powiatowe” i również notuje spadek. Miasto powiatowe zwykle pełni funkcję „kotwicy” dla okolicy: administracja, szkoły, usługi, rynek pracy, komunikacja. Jeśli nawet taki ośrodek traci ludność, oznacza to, że presja demograficzna nie dotyczy wyłącznie najmniejszych miejscowości.

Wolin (-6,27%) wypada w tej grupie „najlepiej”, bo traci najmniej, jednak nadal jest to spadek, a więc nie mówimy o stabilizacji, tylko o wolniejszym kurczeniu się populacji.

Likwidacja szkół na horyzoncie

Jeśli obecne trendy demograficzne się utrzymają, wiele wskazuje na to, że przed samorządami staną w najbliższych latach bardzo trudne decyzje. Spadająca liczba mieszkańców to przede wszystkim mniej dzieci i młodzieży, a to bezpośrednio uderza w system oświaty. Utrzymywanie szkół, przedszkoli czy oddziałów z coraz mniejszą liczbą uczniów oznacza rosnące koszty jednostkowe i coraz większe obciążenie budżetów gmin. W praktyce może to prowadzić do łączenia klas, ograniczania oferty edukacyjnej, a w niektórych przypadkach nawet do likwidacji placówek lub ich przekształceń. To decyzje nie tylko finansowe, ale przede wszystkim społeczne i polityczne – bo szkoła w małej miejscowości często jest czymś więcej niż tylko miejscem nauki.