Czy punkt Powiatowego Urzędu Pracy w Wolinie zostanie zlikwidowany? Sprawa, która jeszcze kilka miesięcy temu była wewnętrzną decyzją zarządu powiatu, dziś stała się jednym z najgorętszych tematów lokalnej debaty. W poniedziałek, 2 marca, radni Powiatu Kamieńskiego spotkali się na wyjazdowym posiedzeniu komisji w siedzibie filii PUP w Wolinie. Kilka dni wcześniej temat szeroko omawiano również podczas sesji w Wolinie.

„Decyzja zapadła. Teraz formalność”

Wicestarosta Krzysztof Kronenberg nie ukrywał, że zarząd powiatu już wcześniej podjął decyzję o likwidacji. – Poprosiliśmy panią dyrektor o szczegółową analizę pod kątem kadrowym, organizacyjnym i finansowym. Dokument zawiera kilkadziesiąt argumentów za likwidacją. Nie ma tam argumentów za utrzymaniem punktu – mówił podczas komisji.

Jak przypomniał, temat pojawił się jeszcze w poprzedniej kadencji, ale wtedy zarząd nie zgodził się na likwidację. Sytuację zmieniła nowa ustawa o rynku pracy. – W mojej ocenie sprawa kończy się w środę. Jeżeli rada przyjmie zmianę statutu i wykreśli punkt w Wolinie, decyzja będzie finalna. Jeżeli nie – skuteczność decyzji zarządu może być wątpliwa – przyznał.

Nowe prawo, nowe zasady, nowe państwo

Dyrektor PUP Anna Kowalska nie mówiła o likwidacji w kategoriach „oszczędności”, lecz „zmiany modelu funkcjonowania państwa”.

– Ustawodawca zliberalizował kontakt z osobami bezrobotnymi. Kiedyś co dwa miesiące trzeba było przyjść do urzędu i potwierdzić gotowość do pracy. Dziś wizyty mogą odbywać się zdalnie. Jeżeli ktoś chce kontaktować się telefonicznie – przyjmujemy to. Mailowo – również. Nie ma już wyrejestrowań za niestawiennictwo – tłumaczyła. – Nie możemy nikogo zmusić do podjęcia pracy. W poprzednich przepisach była definicja odpowiedniej pracy. Dziś możemy ofertę zaproponować, ale nie możemy zmusić do jej przyjęcia.

Z danych wynika, że filia w Wolinie obsługuje około 600 osób z 2000 zarejestrowanych w całym powiecie. To 30 proc. wszystkich klientów.

„Nasi klienci nie jeżdżą mercedesami”

Najmocniejszy moment komisji nastąpił, gdy głos zabrała pracownica filii w Wolinie. – Nasi klienci to nie są osoby, które mają po trzy samochody w domu i jeżdżą mercedesami. To ludzie przychodzący pieszo, z wielu wiosek, przyjeżdżający rowerami. Tylko około 2 procent rejestruje się elektronicznie. Ja siedzę z tymi ludźmi i pokazuję palcem, jak mają wypełnić wniosek.

I padło zdanie, które może stać się symbolem tej debaty: – Prawdziwa bieda jest cicha. Ten, kto naprawdę nie ma, po prostu zrezygnuje. Nie będzie przychodził. Straci ubezpieczenie. Jego dzieci też na tym stracą. W jej ocenie przeniesienie obsługi do Kamienia oznacza dla części osób faktyczne wykluczenie.

Inaczej sprawę widzi radny Jerzy Adamiak. – W wielu gospodarstwach są dwa, trzy samochody. Ludzie dojeżdżają do szkół, do marketów. Argument o braku dojazdu bywa nadużywany – stwierdził.

Pieniądze – realny czy wygodny argument?

W tym roku PUP otrzymał o 1,9 mln zł mniej środków na aktywizację. Nowa ustawa wymaga zatrudnienia kontrolera i dodatkowego doradcy zawodowego – około 200 tys. zł rocznie. Dyrekcja mówi wprost: przy mniejszym budżecie trudno uzasadnić rozbudowę struktury. – Jeżeli dostajemy mniej pieniędzy, a mielibyśmy tworzyć nowe etaty, to trudno to uzasadnić – mówiła kierownik Agnieszka Dranikowska.

Ale przeciwnicy likwidacji pytają: czy 200 tysięcy w wielomilionowym budżecie powiatu powinno przesądzać o dostępności dla 600 osób? Adam Celiński, przewodniczący Rady Powiatu, podczas sesji w Wolinie nie krył sceptycyzmu. – Najprościej byłoby zlikwidować szkoły i mieć kilka milionów oszczędności. Ale samorząd to nie tylko bilans. To odpowiedzialność.

I uderzył w sedno przepisów: – Dla mnie kuriozalne jest to, że osoba bezrobotna nie musi się stawiać w urzędzie. To może sprzyjać szarej strefie.

Jest jeszcze trzeci scenariusz

Burmistrz Wolina zadeklarowała gotowość współfinansowania utrzymania punktu i remontu budynku. Bo budynek to także poradnia psychologiczno-pedagogiczna. Dyrektor PUP nie zamknęła drzwi. – Jeśli będzie realne wsparcie finansowe na remont i dwa nowe etaty, możemy o tym rozmawiać. Na ten moment pracownice filii PUP nie zadeklarowały, iż przyjmą nowe warunki zatrudnienia i wyrażą zgodę na przeniesienie do Kamienia Pomorskiego.

Ale to już wymagałoby porozumienia między gminami i powiatem. A czas biegnie. Decyzja w sprawie zmiany statutu i przyszłości filii Powiatowego Urzędu Pracy zapadnie w najbliższą środę.