Przedświąteczne zakupy w największych sieciach handlowych mogą w tym roku wyglądać zupełnie inaczej niż zwykle. Związkowcy zapowiadają ogólnopolską akcję protestacyjną, która ma potrwać od 20 do 23 grudnia. Na liście znalazły się między innymi Biedronka, Lidl, Dino, Kaufland, Aldi, Rossmann i Pepco. Pracownicy są zachęcani do wykonywania obowiązków bez pośpiechu, noszenia czarnych wstążek, a także korzystania z przysługujących im praw.

Chcesz widzieć więcej artykułów z Kamienskie.info?
Dodaj nas w Google

Akcję pod hasłem „Czarny tydzień w handlu” zapowiedziała OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu. Związkowcy nieprzypadkowo wybrali termin przypadający na ostatnie cztery dni przed Wigilią. To właśnie wtedy sklepy przeżywają największe oblężenie, a pracownicy muszą obsłużyć tysiące klientów przygotowujących się do świąt. Protest ma rozpocząć się w niedzielę, 20 grudnia, która jest jednocześnie ostatnią niedzielą handlową w tym roku. Akcja potrwa do środy, 23 grudnia.

Organizatorzy zachęcają do udziału zatrudnionych w największych sieciach handlowych. W apelu wymieniają Biedronkę, Dino, Lidla, Kaufland, Aldi, Rossmanna oraz Pepco, ale zaproszenie kierują również do pracowników pozostałych sklepów. Przekonują, że codzienna praca w handlu coraz częściej wiąże się z ogromną presją, nadmierną liczbą obowiązków, brakami kadrowymi oraz wynagrodzeniami nieadekwatnymi do wysiłku.

Szczególnie trudny ma być okres przedświąteczny, kiedy sieci wydłużają godziny otwarcia placówek, a pracownicy muszą jednocześnie obsługiwać klientów, uzupełniać towary, rozładowywać dostawy i utrzymywać porządek. Według związkowców przeciążenie obowiązkami odbija się na zdrowiu zatrudnionych, prowadząc do przemęczenia, problemów z kręgosłupem i wypalenia zawodowego. Są to zarzuty formułowane przez organizację związkową, a nie ustalenia dotyczące wszystkich wymienionych sieci.

Zapowiadana akcja różni się od tradycyjnego strajku, podczas którego pracownicy odchodzą od stanowisk i przerywają wykonywanie obowiązków. Związkowcy proponują przede wszystkim formy protestu polegające na manifestowaniu niezadowolenia oraz rygorystycznym przestrzeganiu zasad bezpieczeństwa i organizacji pracy. Pracownicy mają być zachęcani do noszenia czarnych wstążek, informowania klientów o warunkach zatrudnienia, wywieszania plakatów związkowych i wykonywania obowiązków w spokojnym tempie, bez presji przyspieszania pracy kosztem bezpieczeństwa.

Organizatorzy wskazują również na możliwość oddawania krwi oraz korzystania ze zwolnień lekarskich w przypadku problemów zdrowotnych. Należy jednak pamiętać, że zwolnienie chorobowe przysługuje osobom, których niezdolność do pracy została stwierdzona przez lekarza, a nie jako dowolna forma udziału w proteście. Jeżeli do akcji przyłączy się wielu pracowników, może to oznaczać wolniejszą obsługę klientów, dłuższe kolejki i utrudnienia w funkcjonowaniu części sklepów.

Najbardziej napięta sytuacja od dłuższego czasu utrzymuje się w sieci Dino. Tam związkowcy już w październiku zapowiadali strajk generalny na 20–23 grudnia. Organizacja prowadzi spory zbiorowe z pracodawcą, domagając się między innymi podwyżek wynagrodzeń, zwiększenia zatrudnienia oraz poprawy warunków pracy. Wśród postulatów pojawiały się także kwestie dotyczące przestrzegania praw związkowych i ograniczenia presji wywieranej na zatrudnionych. Teraz zapowiedź protestu została rozszerzona na pracowników innych popularnych sieci. Nie oznacza to jednak, że we wszystkich sklepach zostanie przeprowadzony formalny strajk.