Skrzynia na muzealnym strychu, papierowe wypełnienie i przedmiot przypominający smocze jajo. Tak zaczyna się niezwykła historia opisana w 2011 roku przez pracowniczkę londyńskiego Victoria and Albert Museum. Wśród przechowywanych tam odlewów znajdowała się kopia relikwiarza św. Korduli z Kamienia Pomorskiego. Oryginał zaginął pod koniec II wojny światowej, ale jego wygląd przetrwał daleko od kamieńskiej katedry.

Chcesz widzieć więcej artykułów z Kamienskie.info?
Dodaj nas w Google

Pracownicy muzeum porządkowali magazyn odlewów przy okazji odnawiania galerii Cast Courts. Przeglądali kolejne skrzynie, gdy jedna z nich przyciągnęła szczególną uwagę Melanie Vandenbrouck.

„Gdy otworzyłam jedną z tych skrzyń, dosłownie oniemiałam z zachwytu” – relacjonowała w tekście opublikowanym 12 września 2011 roku (tłumaczenie własne).

Owalny kształt i misterne zdobienia podsunęły jej nazwę „smocze jajo”. Przezwisko szybko podchwyciła reszta zespołu. Przedmiot był gipsowym odlewem zabytku znanego przez wieki ze skarbca katedry w Kamieniu Pomorskim.

Smocze głowy, fantastyczne bestie i tysiąc lat historii

Smocze skojarzenie dobrze pasuje do dekoracji dawnego skarbu. Relikwiarz św. Korduli był niezwykłą szkatułą, której powstanie Muzeum Narodowe w Szczecinie datuje na okres od połowy X do połowy XI wieku.

Dębowy korpus pokrywały 22 płytki z poroża łosia. Zdobiły je poskręcane bestie i ornamenty roślinne, charakterystyczne dla skandynawskiego stylu Mammen. Płytki łączyły pozłacane miedziane taśmy, których zwieńczenia przybierały postać smoczych łbów. Całość wspierała się na sześciu brązowych nóżkach.

Nawet kształt szkatuły intrygował badaczy. Jej wygięte boki i przypominające dach wieko porównywano do budowli z epoki wikingów. Muzeum Historii Kultury Uniwersytetu w Oslo wskazuje, że zabytek wykorzystywano przy rozważaniach nad wyglądem dawnych skandynawskich długich domów.

Jak taki skarb trafił do Kamienia?

Tego nie udało się jednoznacznie rozstrzygnąć. Jedna z hipotez wiąże szkatułę z wyprawą wojenną pomorskiego księcia Racibora I do Skandynawii. Inna wskazuje na możliwy dar biskupa Ottona z Bambergu. Rozważano również wykonanie jej przez skandynawskich rzemieślników działających na Pomorzu.

Pewniejsze informacje przynoszą źródła pisane. W XV wieku przechowywano w niej czaszkę i kości uznawane za relikwie św. Korduli. To właśnie z tą świętą na trwałe związała się nazwa niezwykłej szkatuły.

Pod koniec II wojny światowej skarby kamieńskiej katedry przewieziono do rezydencji rodziny von Flemmingów w Benicach. Miało to ochronić cenne przedmioty przed zagrożeniem wojennym.

Jak podaje Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej w Kamieniu Pomorskim, podczas ewakuacji Benic w marcu 1945 roku relikwiarz zaginął. Jego dalsze losy pozostają nieznane. To właśnie ta luka w historii sprawia, że każda zachowana fotografia i dawna kopia mają szczególne znaczenie.

Londyński egzemplarz jest częścią szerszej opowieści. Kopie kamieńskiego relikwiarza trafiły do różnych europejskich kolekcji. Własny gipsowy odlew przechowuje muzeum uniwersyteckie w Oslo, które wskazuje również egzemplarze w Londynie, Kopenhadze i Monachium. Duńskie Muzeum Narodowe odnotowuje zakup swojej kopii już w 1873 roku.

W XIX wieku odlewy pozwalały pokazywać dzieła sztuki ludziom, którzy nie mogli podróżować po Europie. W przypadku kamieńskiej szkatuły zyskały z czasem dodatkową rolę: zachowały kształt i dekoracje zaginionego oryginału. Dzięki nim skarb z Kamienia Pomorskiego nadal można oglądać i badać, choć jego wojennej tajemnicy wciąż nie rozwiązano.