Najpierw były skandaliczne transmisje, szydzenie z dzieci chorych na raka, zatrzymanie przez policję i zarzuty prokuratorskie. Później przyszły publiczne przeprosiny i zapewnienia, że podobne zachowania już się nie powtórzą. Teraz patostreamerka z Kamienia Pomorskiego ponownie pojawiła się w internecie. Jej najnowsze wypowiedzi mogą jednak budzić jeszcze większy niepokój niż te, które kilka miesięcy temu doprowadziły do interwencji służb.

Chcesz widzieć więcej artykułów z Kamienskie.info?
Dodaj nas w Google

Sprawa kobiety, której działalność internetowa była wielokrotnie opisywana przez portal Kamienskie.info, odbiła się szerokim echem nie tylko w powiecie kamieńskim, ale również w ogólnopolskich mediach. W lutym 2026 roku 33-latka została zatrzymana podczas transmisji na żywo. Powodem były publikowane przez nią treści, w tym skandaliczne wypowiedzi dotyczące dzieci chorujących na nowotwory. Kobieta usłyszała zarzuty dotyczące między innymi publicznego propagowania lub pochwalania zachowań o charakterze pedofilskim, obrazy uczuć religijnych oraz publicznego pochwalania popełnienia przestępstwa.

Zastosowano wobec niej dozór policyjny oraz zakaz kontaktowania się z innymi osobami za pośrednictwem internetu poprzez prowadzenie transmisji na żywo. Po opuszczeniu policyjnego zatrzymania patostreamerka opublikowała nagranie z przeprosinami. Zapewniała, że żałuje swoich zachowań i że podobne sytuacje więcej się nie powtórzą. Jak pokazują najnowsze materiały, jej rozstanie z internetowymi transmisjami nie trwało jednak na zawsze.

„Przygotowujcie się na ostrą akcję”

W jednym z najnowszych nagrań kobieta zapowiada powrót do regularnej aktywności w mediach społecznościowych. Mówi o transmisjach na YouTube i Instagramie oraz spotkaniach z mężczyznami, które zamierza pokazywać internautom. – Niedługo powracam, ludzie, do live’ów. Będę na YouTube, będę na Instagramie. (…) Przygotowujcie się na ostrą akcję. Przygotowujcie się niedługo, wracam do internetów – zapowiada podczas transmisji.

Co ciekawe, kobieta odnosi się także do prowadzonego przeciwko niej postępowania. Z jej relacji wynika, że miała już pojawić się w sądzie. Opowiada również o niecodziennym zachowaniu podczas wizyty w budynku wymiaru sprawiedliwości. Jak twierdzi, w pewnym momencie zrobiło się na tyle głośno, że interweniować miał pracownik ochrony, który niemal wyprowadził ją z budynku. – Sama stamtąd wyjdę. Ty mnie nie musisz wyprowadzać – tak, według własnej relacji, miała odpowiedzieć ochroniarzowi.

Patostreamerka sugeruje przy tym, że rozpoczęcie postępowania sądowego oznacza dla niej możliwość powrotu do prowadzenia transmisji. – Miałam zakaz robienia live’ów do sprawy sądowej. Właśnie zaczęła się sprawa. (…) Ja wyszłam i już jestem po sprawie – przekonuje.

Na zapowiedziach powrotu do internetu się nie skończyło. W kolejnym nagraniu z transmisji na żywo pojawiają się wypowiedzi, które mogą budzić poważne obawy. Podczas rozmowy dotyczącej między innymi zarabiania pieniędzy w internecie kobieta nagle zaczyna mówić o zabijaniu ludzi. – Ja pójdę i zabiję ludzi – pada podczas transmisji. W dalszej części pojawiają się kolejne wypowiedzi dotyczące możliwości skrzywdzenia innych osób, a także samej siebie. Kobieta mówi również o broni. W nagraniu pojawiają się również niespójne wypowiedzi odnoszące się do jej stanu psychicznego i kontaktów z psychiatrą.

– Mam zaburzenia osobowości, mam ataki mordowania ludzi, a psychiatra powiedział, że jestem zdrowa, a zabiję niechcąco człowieka. A psychiatra powiedział, że zdrowa jestem i wszystko jest OK. No ja pójdę i zabiję ludzi. (…) I siebie zabiję na koniec. Poczekam aż rodzice umrą, nie chce żeby to widzieli co zrobiłam – mówi kobieta podczas transmisji na żywo.

Przeprosiny, zarzuty i znowu transmisje

Historia patostreamerki z Kamienia Pomorskiego pokazuje, jak niewielki wpływ na zachowanie niektórych internetowych twórców mogą mieć kolejne skandale i społeczna krytyka. Jeszcze w lutym kobieta przepraszała za wyśmiewanie dzieci chorych na raka. Zapewniała, że zrozumiała swoje zachowanie. Dziś ponownie zapowiada internetowe widowiska, a w kolejnych transmisjach pojawiają się wypowiedzi, które trudno pozostawić bez reakcji.

Tymczasem od 23 sierpnia 2026 roku obowiązują w Polsce nowe przepisy dotyczące patostreamingu. Przewidują one odpowiedzialność karną za określone formy rozpowszechniania w internecie treści przedstawiających przemoc, przestępstwa lub poniżające traktowanie innych osób. Nie oznacza to automatycznie, że każde kontrowersyjne nagranie stanowi przestępstwo, ale nowe regulacje poszerzają możliwości reagowania na część tego rodzaju działalności.