
Morwy, jedwabniki i ambitny pomysł na rozwój miasta. W pierwszej połowie XIX wieku kamieński aptekarz chciał stworzyć tutaj ośrodek produkcji jedwabiu. Przedsięwzięcie nie przyniosło oczekiwanego sukcesu, ale historia jego pomysłodawcy przetrwała. Pamiątki po nim znajdują się dziś w muzeum na zamku w Heidelbergu.
Bohaterem tej opowieści jest Johann August Wilhelm Kunitz, który od 1815 roku był właścicielem kamieńskiej apteki Pod Pelikanem. Jego zainteresowania wykraczały daleko poza przygotowywanie lekarstw. Zajmował się przyrodą, uprawą roślin i kolekcjonowaniem sztuki. Na zboczu w pobliżu kościoła św. Mikołaja urządził rozbudowany, tarasowy ogród. Rosły w nim zarówno rośliny rodzime, jak i egzotyczne. Dla szczególnie wymagających okazów przygotowano osłoniętą przestrzeń, zapewniającą ochronę przed wiatrem i korzystniejsze warunki cieplne. Ogród stał się atrakcją dla odwiedzających Kamień. Można było nawet kupić przedstawiające go rysunki.

Jak opisuje Deutsches Apotheken-Museum, Kunitz sadził również morwy, których liście miały stanowić pokarm dla jedwabników. To właśnie z ich hodowlą wiązał plan uczynienia Kamienia ośrodkiem przemysłu jedwabniczego. Zamierzenie pozostało jednak niespełnione. Świadectwem ogrodniczej pasji aptekarza jest obraz namalowany około 1835 roku przez Hermana Pomereninga. Artysta przedstawił tarasowe założenie, korzystając z wcześniejszej ryciny Johanna Friedricha Rossmäslera.

Obraz po latach sprawił muzealnikom niespodziankę. Podczas konserwacji przeprowadzonej wiosną 2013 roku w pociemniałych partiach malowidła ponownie stały się widoczne postacie. Według muzealnego opisu uwieczniono na nim małżeństwo Kunitzów oraz ich piętnaścioro dzieci: dziewięć córek i sześciu synów. Publikacja muzeum przybliża również niezwykłe zwyczaje rodzinne. Kunitz miał rozmawiać z córkami, które pomagały mu w aptece, niemal wyłącznie po łacinie. Zamawiał dla nich także specjalne meble kuchenne z porcelanowymi pojemnikami, na których zapasy opisywano łacińskimi nazwami.

Rodzinne pamiątki przez pokolenia pozostawały u potomków aptekarza. W latach 2011-2016 do muzeum w Heidelbergu przekazano trzy obrazy, srebrny naszyjnik, aptekarską łyżeczkę do proszków i ozdobną filiżankę z Królewskiej Manufaktury Porcelany w Berlinie. Wśród obrazów są portrety Kunitza i jego żony Marie Friederike Charlotte, wykonane w 1831 roku przez Paula von Milę. Ich tła kryją dodatkową wartość dla miłośników lokalnej historii: dawne widoki regionu, w tym panoramę Kamienia.
Choć jedwabnicze ambicje aptekarza nie zostały zrealizowane, zachowane przedmioty pozwalają zajrzeć do świata jednej z kamieńskich rodzin sprzed niemal dwóch stuleci. Ślad tej historii prowadzi dziś z okolic kościoła św. Mikołaja aż do muzealnych zbiorów w Heidelbergu.
















2 komentarzy
Anonim mówi:
paź 25, 2026
o godzinie 15:35
W Grabowie hodowano jedwabniki
Anonim mówi:
paź 25, 2026
o godzinie 15:04
Brawo Grzegorz!