
Dachówki sprzed niemal 500 lat, drewniana konstrukcja pamiętająca średniowiecze i pokrycie dachowe ważące nawet 120 kilogramów na metr kwadratowy. Renowacja konkatedry św. Jana Chrzciciela w Kamieniu Pomorskim to znacznie więcej niż zwykły remont. To niezwykła podróż przez historię, podczas której odkryto rzeczy zaskakujące nawet samych badaczy. Kulisy tego przedsięwzięcia przedstawia opublikowany właśnie film dokumentalny, w którym o historii świątyni, odkryciach i ogromnych wyzwaniach opowiadają osoby bezpośrednio zaangażowane w ratowanie zabytku.
Trwający 20 minut dokument, przygotowany przez Heritage Roof Tiles i FCB Ceramika, pokazuje, jak wygląda odtwarzanie historycznego dachu jednej z najstarszych i najcenniejszych świątyń Pomorza Zachodniego. To opowieść łącząca ponad osiem wieków historii z nowoczesnymi badaniami naukowymi i tradycyjnym rzemiosłem.
O początkach kamieńskiej katedry opowiada ksiądz dziekan Dariusz Żarkowski, od lat zaangażowany w prace konserwatorskie przy świątyni. Jak przypomina, historia chrześcijaństwa w Kamieniu Pomorskim związana jest z misją św. Ottona z Bambergu, który przybył tutaj 24 czerwca 1124 roku. Z kolei 15 sierpnia 1176 roku książę Kazimierz I wydał akt fundacyjny rozpoczynający budowę katedry. Wznoszenie monumentalnej świątyni trwało około 200 lat. Jednak to, co przez stulecia pozostawało ukryte wysoko nad jej sklepieniami, okazało się równie fascynujące.
Podczas badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu ustalono, że część drewnianej więźby dachowej pochodzi jeszcze z XIII i XIV wieku. Oznacza to, że konstrukcja, na której spoczywa dach katedry, częściowo przetrwała niemal osiem stuleci.

Jeszcze większą ciekawość wzbudziły odnalezione podczas remontu dachówki
Ich badaniem zajął się dr inż. architekt Maciej Małachowicz, specjalista w dziedzinie historycznej ceramiki budowlanej i autor książki „900 lat dachówki ceramicznej w Polsce”. Naukowiec zidentyfikował kilkanaście typów dachówek, które przez stulecia wykorzystywano na dachu kamieńskiej świątyni. Trzy historyczne egzemplarze poddano specjalistycznym badaniom termoluminescencyjnym w ośrodku badawczym w Łodzi. Przedstawione przez eksperta wyniki wskazały na lata 1535, 1536 i 1538.
– Na tej katedrze zachował się 500-letni zabytkowy dach – podkreśla w dokumencie dr Maciej Małachowicz. Co ciekawe, najstarsze odnalezione dachówki okazały się jednocześnie najlepiej zachowanymi. Miały od 25 do 27 milimetrów grubości, czyli niemal dwukrotnie więcej niż niektóre współczesne dachówki ceramiczne. Badania przyniosły jednak również zaskakujące ustalenia dotyczące wcześniejszych remontów. Podczas prac prowadzonych w latach 1934-1939 oraz w 1958 roku dachówki układano z wykorzystaniem mocnej zaprawy cementowo-wapiennej. Po kilkudziesięciu latach okazało się, że zaprawa jest trwalsza od samej ceramiki.
W rezultacie podczas obecnej rozbiórki znacznej części oryginalnego, liczącego niemal pięć stuleci pokrycia nie udało się uratować. Konserwatorzy stanęli więc przed wyjątkowo trudnym zadaniem. Jak przywrócić historyczny wygląd dachu, skoro część oryginalnych dachówek bezpowrotnie utracono? Rozwiązaniem było odtworzenie XVI-wiecznych karpiówek na podstawie zachowanych egzemplarzy. Przygotowano specjalne formy, zachowano historyczną grubość, charakterystyczny kształt oraz sposób wykańczania powierzchni. Nowe dachówki wykonano z wykorzystaniem tradycyjnych metod, tak aby możliwie wiernie odtworzyć wygląd pokrycia sprzed 500 lat.

To jednak dopiero początek trudności, z jakimi musieli zmierzyć się wykonawcy
O niezwykle wymagających pracach dekarskich opowiada w filmie mistrz dekarski Wojciech Cichecki z Nowogardu, którego firma realizowała rekonstrukcję pokrycia dachowego. Jednym z największych wyzwań okazały się nierówności historycznej konstrukcji. Geometria dachu w obrębie naw północnej i południowej wykazywała odchylenia sięgające ponad 30 centymetrów. Konieczne było ich uwzględnienie już podczas rekonstrukcji więźby, a następnie przy przygotowaniu łat i układaniu dachówek. Prace wymagały ogromnej precyzji, ponieważ przy zachowaniu zabytkowej konstrukcji należało uzyskać możliwie równą i estetyczną powierzchnię dachu.
Nie mniej wymagający okazał się sam montaż. W przeciwieństwie do dawnych remontów, kiedy dachówki mocowano na zaprawie, tym razem zdecydowano się na układanie ich bez jej użycia. Każdy element mocowano odpowiednio długimi miedzianymi gwoździami, dostosowanymi do wyjątkowej grubości ceramiki. Skala przedsięwzięcia staje się jeszcze bardziej imponująca, gdy porównamy ciężar pokrycia. Jak wyjaśnia Wojciech Cichecki, podczas gdy metr kwadratowy niektórych współczesnych pokryć dachówkowych waży około 30-kilku kilogramów, zastosowane na kamieńskiej katedrze pokrycie osiąga wagę około 120 kilogramów na metr kwadratowy.
To ogromne obciążenie, które musi przenosić zabytkowa konstrukcja, której najstarsze elementy pochodzą jeszcze ze średniowiecza. Dekarze musieli również odpowiednio mieszać dachówki pochodzące z różnych palet, aby uzyskać naturalną, zróżnicowaną kolorystykę całego dachu, nawiązującą do historycznego wyglądu świątyni. Wszystko po to, aby efekt końcowy możliwie wiernie przypominał pokrycie wykonane przez dawnych rzemieślników.
Renowacja kamieńskiej katedry nie została jeszcze zakończona. Jak informuje ksiądz dziekan Dariusz Żarkowski, w 2026 roku udało się pokryć nową dachówką prezbiterium. Przed wykonawcami pozostają jednak kolejne etapy prac, w tym dachy nawy południowej. Planowane są również dalsze badania zabytkowych dachówek pochodzących z apsydy. Część oryginalnego materiału po odpowiednim oczyszczeniu i impregnacji ma ponownie zostać wykorzystana.
– Przed nami jest jeszcze zadanie do spełnienia. Mam nadzieję, że razem z firmą FCB Heritage będziemy mogli dokończyć tego dzieła w najbliższych latach – mówi ksiądz dziekan Dariusz Żarkowski.















