
Od 1 stycznia 2027 roku Polaków może czekać kolejny wzrost cen alkoholu. Rząd chce znacząco podnieść akcyzę, a skutki zmian mogą być szczególnie odczuwalne przy zakupie wódki i innych mocnych trunków. W przypadku popularnych butelek podwyżka ceny może przekroczyć nawet 10 procent. Więcej zapłacimy również za piwo i wino. Sejm pracuje już nad nowymi przepisami.
Planowane zmiany dotyczą praktycznie wszystkich rodzajów alkoholu dostępnych w polskich sklepach. Rząd przygotował projekt ustawy, który zakłada zwiększenie podatku akcyzowego od początku przyszłego roku. Choć podwyżka dotyczy bezpośrednio producentów i importerów, jej skutki najprawdopodobniej odczują również klienci. Wyższe koszty podatkowe mogą bowiem zostać przeniesione na ceny detaliczne.
Wódka może zdrożeć o ponad 10 procent!
Największe różnice w cenach mogą zauważyć osoby kupujące mocniejsze alkohole. W przypadku wódki wzrost obciążeń podatkowych będzie znacznie bardziej odczuwalny niż przy zakupie piwa czy wina. Jak wynika z przeliczenia obecnych stawek i rządowej propozycji na 2027 rok, w przypadku półlitrowej butelki wódki o mocy 40 procent sama akcyza wzrosłaby o około 3,44 zł. Po uwzględnieniu podatku VAT daje to dodatkowe obciążenie wynoszące około 4,23 zł na jednej butelce.
Oznacza to, że wódka kosztująca obecnie 30 zł mogłaby podrożeć do około 34,23 zł. To wzrost o ponad 14 procent. Z kolei za butelkę kosztującą dziś 40 zł moglibyśmy zapłacić ponad 44 zł. Jeszcze większa różnica pojawi się przy butelkach o pojemności 0,7 litra. W ich przypadku wzrost obciążenia podatkowego wraz z VAT wyniesie około 5,92 zł. Są to oczywiście szacunki zakładające przeniesienie całego wzrostu obciążeń podatkowych na konsumentów. Ostateczne ceny będą zależały od producentów i sprzedawców.
Piwo i wino również pójdą w górę
Podwyżki nie ominą także osób kupujących piwo i wino, choć w przeliczeniu na pojedynczą butelkę będą mniej dotkliwe. W przypadku półlitrowego piwa o ekstrakcie 12 stopni Plato wzrost akcyzy wraz z VAT wyniesie około 17 groszy. Oznacza to, że piwo kosztujące obecnie 5 zł mogłoby podrożeć do około 5,17 zł. Z kolei przy standardowej butelce wina o pojemności 0,75 litra dodatkowe obciążenie podatkowe wyniosłoby około 44 grosze. Warto jednak pamiętać, że sklepy nie muszą podnosić cen dokładnie o wysokość podatku. Niektóre produkty mogą zdrożeć bardziej, inne mniej, a część sprzedawców może zdecydować się na ograniczenie marży.
Rząd chce ograniczyć spożycie alkoholu
Ministerstwo Finansów tłumaczy proponowane zmiany rosnącymi zarobkami Polaków. Według resortu alkohol w ostatnich latach stał się relatywnie bardziej dostępny cenowo, dlatego konieczne jest zwiększenie jego opodatkowania. Dodatkowe wpływy mają również wesprzeć ochronę zdrowia. Projekt przewiduje zwiększenie finansowania Narodowego Funduszu Zdrowia o 1,4 miliarda złotych rocznie w latach 2027 i 2028. Nowe stawki miałyby zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku, jednak ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Jeśli przepisy zostaną przyjęte w proponowanym kształcie, początek przyszłego roku może oznaczać kolejny wzrost cen alkoholu na sklepowych półkach. Najmocniej odczują go kupujący wódkę i inne alkohole wysokoprocentowe.
















2 komentarzy
Anonim mówi:
paź 22, 2026
o godzinie 9:28
Menelowi to nie przeszkodzi
Tak mówi:
paź 22, 2026
o godzinie 8:48
Rząd chce ograniczyć spożywanie wszystkiego, podnosząc ceny paliw automatycznie podnoszą ceny za wszystko .