Wystarczy aplikacja w telefonie! Nadchodzą zmiany dla detektorystów
paź 18, 2026 • 10:39 3 komentarze
Od 1 stycznia 2027 roku detektoryści będą mogli legalnie zgłaszać swoje poszukiwania zabytków przez aplikację w smartfonie, a za znalezione skarby otrzymają wysokie nagrody finansowe – informuje „Rzeczpospolita”. Nowelizacja ustawy o ochronie zabytków wywołuje jednak spore kontrowersje – eksperci ostrzegają przed „gorączką złota”, a koszty wydane na nagrody mogą sięgnąć miliardów złotych.
Już od początku przyszłego roku poszukiwacze skarbów nie będą musieli czekać miesiącami na pozwolenie konserwatora zabytków. Wystarczy zgłoszenie chęci poszukiwań przez specjalną aplikację mobilną. To prawdziwa rewolucja, bo obecnie legalnie działa zaledwie 1 procent detektorystów – reszta działa w szarej strefie, zniechęcona długim i skomplikowanym procesem uzyskania pozwolenia.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego szacuje, że stworzenie aplikacji pochłonie 2,5 mln złotych. Jednak już teraz pojawiają się wątpliwości prawne dotyczące powierzenia prac Instytutowi Łączności z pominięciem ustawy o zamówieniach publicznych. Co więcej, aplikacja jest dopiero na wczesnym etapie przygotowań, a czasu do wdrożenia pozostało niewiele.
Największe emocje budzi jednak kwestia nagród finansowych dla znalazców zabytków archeologicznych. Nowe przepisy przewidują, że za cenne znalezisko można otrzymać nawet 25-krotność przeciętnego wynagrodzenia, czyli około 222 tysięcy złotych. Resort kultury szacuje, że w pierwszym roku wypłaty nagród mogą pochłonąć aż 3,25 miliarda złotych, a kolejne 3 miliardy złotych trzeba będzie przeznaczyć na ekspertyzy, konserwację i przechowywanie znalezisk.
To kwoty zbliżone do całego budżetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na przyszły rok, który wynosi 8,61 miliarda złotych. Eksperci ostrzegają, że może to wywołać prawdziwą „gorączkę złota” i masowe zgłaszanie znalezisk – nie zawsze tych świeżo odkrytych.
















3 komentarzy
Obywatel mówi:
paź 18, 2026
o godzinie 11:00
Fajny pomysł! Lepiej, żeby ktoś, kto ma taką zajawkę, mógł przy okazji trochę dorobić, a przy tym wesprzeć dobry cel. Z drugiej strony chodzenie z wykrywaczem też zajmuje czas, a wystarczy jeden klik w telefonie i można mieć to praktycznie od ręki. Chyba że będzie jakiś czas oczekiwania na potwierdzenie, np. kilka dni. No ale zobaczymy, jak to zrobią. 😁
Anonim mówi:
paź 18, 2026
o godzinie 10:52
I to jakis pomysl,i nie mowie tu o nagrodach tylko o mozliwosci zgloszeni poszukiwan.
Anonim mówi:
paź 18, 2026
o godzinie 10:49
Wszyscy dobrze wiemy, że nie ma szans na to, zeby to weszło w życie. Za duże straty dla archeologicznego lobby, dlatego rzepa zaczęła urabiać naród operujac konkretnymi kwotami. Nie ma na onkologię, a panstwo wyda 6 mld na poszukiwaczy:) tylko idiota w to uwierzy.