Sejm przyjął ustawę, która może mocno namieszać na rynku wynajmu mieszkań i apartamentów turystom. Za nowymi przepisami zagłosował również Artur Łącki, poseł Koalicji Obywatelskiej, od lat związany z branżą hotelarską. Parlamentarzysta, który znaczną część swojego poparcia wyborczego zawdzięcza mieszkańcom powiatów gryfickiego i kamieńskiego, od dawna przekonywał, że rynek najmu krótkoterminowego wymaga zdecydowanych zmian.
W czwartek, 8 października, Sejm uchwalił nowe przepisy regulujące najem krótkoterminowy. Za ustawą zagłosowało 407 posłów, 24 było przeciw, a 9 wstrzymało się od głosu. Wśród popierających znalazł się Artur Łącki, jeden z najzamożniejszych parlamentarzystów, a jednocześnie przedsiębiorca od lat działający na rynku hotelarskim i apartamentowym. Jego stanowisko ma szczególne znaczenie dla naszego regionu. W wyborach parlamentarnych w 2023 roku Łącki zdobył 6100 głosów, z czego aż 3192 w powiecie gryfickim i 1239 w kamieńskim. To niemal 73 procent całego jego poparcia. Sam wielokrotnie podkreślał, że właśnie te dwa powiaty są mu szczególnie bliskie.
Poseł nie ukrywał swojego stanowiska wobec najmu krótkoterminowego. Podczas wrześniowej debaty w Sejmie przekonywał, że dotychczasowe zasady sprzyjają szarej strefie. – Na razie mamy totalne bezhołowie i tak naprawdę szarą strefę – mówił, przywołując przykład gminy Dziwnów, gdzie według niego mieszkań jest więcej niż mieszkańców. Jeszcze mocniej wypowiedział się o osobach zarabiających na wynajmie apartamentów. – To są rentierzy – stwierdził, wskazując na różnice w obciążeniach podatkowych między właścicielami mieszkań a przedsiębiorcami prowadzącymi hotele i pensjonaty.
Dwa dni przed głosowaniem Łącki przekonywał w Sejmie, że nowe regulacje powinny koncentrować się na mieszkaniach i budynkach nieprzystosowanych do świadczenia usług noclegowych, a nie na tradycyjnych hotelach i pensjonatach. – Przecież nie chcemy regulować najmu krótkoterminowego w hotelach – mówił 6 października z sejmowej mównicy.
Artur Łącki sam od lat funkcjonuje w branży turystycznej. Jest między innymi wspólnikiem i prezesem spółki Baltic Gryf Apartments. Doskonale zna więc realia rynku, którego zasady właśnie zmieniają parlamentarzyści. Nowa ustawa przewiduje możliwość ograniczania, a nawet zakazywania najmu krótkoterminowego w lokalach mieszkalnych przez wspólnoty, spółdzielnie i samorządy.
Powstanie też centralny wykaz obiektów noclegowych, a za naruszenie nowych obowiązków grozić będą kary do 50 tysięcy złotych. Ustawą zajmie się teraz Senat. Dla właścicieli prywatnych apartamentów w Dziwnowie, Międzyzdrojach, Rewalu czy Pobierowie mogą to być istotne zmiany. Dla tradycyjnej branży hotelarskiej nowe przepisy mogą z kolei oznaczać inne warunki konkurencji. Artur Łącki od początku opowiadał się za uporządkowaniem tego rynku. Ostatecznie zagłosował zgodnie ze swoimi wcześniejszymi deklaracjami. Teraz okaże się, jak nowe zasady wpłyną na nadmorski biznes, zarówno ten prowadzony przez właścicieli prywatnych apartamentów, jak i przez przedsiębiorców hotelowych.














1 komentarz
Anonim mówi:
paź 9, 2026
o godzinie 19:36
Mam nadzieję że Nasz prezydent. Prezydent zwykłych Polaków to zawetuje. A temu Panu posłowi przyjży się urząd skarbowy.