To już nie tylko polityczne zapowiedzi. W Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenia obniżające VAT i akcyzę na paliwa. Nowe stawki mają obowiązywać od soboty, 3 października. Rząd zakłada, że dzięki zmianom benzyna może potanieć o około 1,20 zł na litrze, a olej napędowy o około 1,30 zł. W tle trwa jednak polityczny spór pomiędzy premierem Donaldem Tuskiem a prezydentem Karolem Nawrockim o odpowiedzialność za ceny paliw.

W piątek, 2 października, opublikowane zostały rozporządzenia ministra finansów i gospodarki dotyczące obniżenia podatków obciążających paliwa. Akcyza na benzynę ma spaść z 1529 zł do 1239 zł za 1000 litrów, natomiast w przypadku oleju napędowego – z 1160 do 880 zł za 1000 litrów. Jednocześnie VAT na benzynę, olej napędowy i objęte przepisami biokomponenty zostanie obniżony z 23 do 8 proc. Zmiany mają obowiązywać od 3 października do końca 2026 roku.

Według ministra energii Miłosza Motyki cały pakiet powinien przełożyć się na spadek ceny benzyny o około 1,20 zł na litrze oraz diesla o około 1,30 zł. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapowiadał natomiast, że pierwsze niższe ceny powinny być widoczne na stacjach już w weekend. Są to jednak prognozy i deklaracje rządu – ostateczne ceny detaliczne będą zależały również od decyzji poszczególnych sprzedawców paliw.

Tusk odpowiada: „Wygrali Polacy”

Na wystąpienie prezydenta odpowiedział premier Donald Tusk. – To nie ja wygrałem. Wygrali Polacy, którzy już w weekend zapłacą mniej za paliwa – stwierdził premier. Rząd prezentuje inną ocenę wcześniejszego sporu niż Pałac Prezydencki. Jego przedstawiciele argumentowali, że podpisanie ustawy umożliwia uruchomienie kolejnych elementów programu obniżającego ceny paliw. Z kolei przedstawiciele prezydenta twierdzą, że rząd posiadał narzędzia do obniżenia cen również wcześniej.

Teraz polityczna dyskusja schodzi jednak na dalszy plan, bo kierowcy będą mogli bardzo szybko zweryfikować zapowiedzi obu stron. Rozporządzenia są opublikowane, niższy VAT i akcyza mają obowiązywać od soboty. Jeżeli zapowiedzi rządu przełożą się w pełni na ceny detaliczne, różnica przy tankowaniu będzie już wyraźnie odczuwalna. Najbliższy weekend pokaże więc, czy na pylonach stacji rzeczywiście zobaczymy zapowiadaną obniżkę rzędu 1,20–1,30 zł na litrze.