Sezon grzewczy dopiero się rozpoczyna, a ceny opału już mocno idą w górę. W niektórych składach tona węgla kosztuje nawet o około 300 zł więcej niż jeszcze kilka tygodni temu. Za popularne sortymenty trzeba płacić 1600–2000 zł, a sprzedawcy zwracają uwagę na problemy z dostępnością części węgla.

Jeszcze pod koniec wakacji sytuacja wyglądała znacznie spokojniej. Teraz, wraz ze wzrostem zainteresowania opałem przed zimą, ceny w wielu punktach sprzedaży zaczęły szybko rosnąć.

Według najnowszych danych w niektórych składach tona węgla zdrożała od początku sierpnia nawet o około 300 zł.

W prywatnych składach za popularny węgiel trzeba obecnie zapłacić najczęściej około 1600–2000 zł za tonę, choć ceny zależą od rodzaju, kaloryczności, miejsca sprzedaży oraz sposobu pakowania. Węgiel workowany może kosztować jeszcze więcej.

Dla gospodarstwa domowego potrzebującego na zimę przykładowo czterech ton opału oznacza to wydatek rzędu nawet 6400–8000 zł.

Znacznie niższe ceny można znaleźć bezpośrednio w Polskiej Grupie Górniczej. Według danych przywoływanych dla 13 września węgiel orzech luzem kosztował od około 1135 do 1279 zł za tonę, kostka od około 1250 do 1400 zł, natomiast groszek w workach od około 1510 do 1560 zł za tonę.

Jeszcze w sierpniu sama PGG informowała, że ceny w jej sklepie internetowym zaczynały się od 1150 zł za tonę orzecha, 1200 zł za kostkę i 1250 zł za groszek.

Trzeba jednak pamiętać, że przy takim zakupie do ceny samego węgla może dojść koszt transportu.

Sprzedawcy z części kraju sygnalizują trudniejszą dostępność przede wszystkim grubych sortymentów takich jak orzech i kostka. W niektórych składach na kolejne dostawy trzeba czekać nawet dwa lub trzy tygodnie.